80
0

Odpowiedzialność w biznesie

80
0

Odpowiedzialność przedsiębiorcy prowadzącego jednoosobową działalność gospodarczą

Na początku trzeba zmierzyć się z jednym z powszechnych mitów dotyczących odpowiedzialności przedsiębiorców. Co prawda z mitem tym na szczęście można spotkać się coraz rzadziej, jednak jego szkodliwość jest tak duża, że trzeba mu poświęcić przynajmniej jeden akapit. Otóż – w żadnym wypadku nie jest tak, że prowadząc działalność gospodarczą w formie indywidualnej działalności gospodarczej, ograniczamy swoją odpowiedzialność do majątku firmowego.

Odpowiedzialność ta sięga całego naszego majątku, a co najwyżej może być w pewnym stopniu, rzec można, modyfikowana poprzez fakt, że pozostaje się w związku małżeńskim. Generalnie więc przedsiębiorca prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą odpowiada całym swoim majątkiem, zarówno tym, który związany jest z prowadzonym biznesem, jak i tym całkowicie „prywatnym”, jak np. nieruchomość, czyli jego dom. Oczywiście większość czytelników tego artykułu wie to bardziej niż doskonale, jednak niech te kilka zdań będzie przestrogą dla tych, którzy mieliby się tego dowiedzieć zbyt późno.

W tym miejscu warto także rozprawić się z drugim mitem, który już pojawia się znacznie częściej – wierzyciel bynajmniej nie ma obowiązku w pierwszej kolejności prowadzić egzekucji z majątku firmowego. Choć w sytuacji, gdy pozostajemy w związku małżeńskim będzie mu z pewnością łatwiej zaspokoić się z majątku firmowego, to jednak może on – i częstokroć tak się właśnie dzieje – zacząć od majątku prywatnego. To w zasadzie pierwsze i najważniejsze rzeczy, które powinno się wiedzieć w kontekście ochrony własnego biznesu, ale i swojego majątku w ogóle. Skoro zmierzyliśmy się już z tymi najbardziej szkodliwymi mitami, możemy teraz zaprezentować, jak wygląda odpowiedzialność dłużnika pozostającego w związku małżeńskim i jakie możliwości mają w takiej sytuacji wierzyciele.

Odpowiedzialność majątkiem wspólnym małżonków

Działając w biznesie warto wiedzieć, że z samego faktu, że nasz dłużnik dysponuje określonym składnikiem majątku, nie wynika jeszcze, że jako wierzyciel będziemy mogli dochodzić z tego składnika majątkowego zaspokojenia naszych roszczeń. Abstrahując tu już nawet od sytuacji, w których dopiero w toku egzekucji przedsiębiorca dowiaduje się, że dany składnik majątku jest w leasingu i nie stanowi własności jego dłużnika, to istnieją kwestie zdecydowanie bardziej podstawowe, a mające na skuteczność dochodzenia roszczeń niebagatelny wpływ. Chodzi tu o pozostawanie przez daną osobę w związku małżeńskim.

Zacznijmy od tego, że jeśli dana osoba pozostaje w związku małżeńskim to może posiadać z małżonkiem zarówno wspólność majątkową małżeńską, jak i rozdzielność, zwaną potocznie intercyzą. Co istotne, rozdzielność majątkowa nie musi bynajmniej dotyczyć wszystkich składników majątkowych. Można ustanowić ją wyłącznie co do niektórych z nich. Kolejną istotną informacją jest to, że przynajmniej teoretycznie każda osoba pozostająca w związku małżeńskim posiada majątek osobisty, zwany odrębnym. Jego „zawartość” może być jednak bardzo różna. Wynika to z faktu, że do majątku osobistego każdego z małżonków należą następujące prawa majątkowe:

  • przedmioty majątkowe nabyte przed powstaniem wspólności ustawowej, czyli de facto przed zawarciem małżeństwa cywilnego lub konkordatowego,
  • przedmioty majątkowe nabyte przez dziedziczenie, zapis lub darowiznę, chyba że spadkodawca lub darczyńca inaczej postanowił,

prawa majątkowe wynikające ze wspólności łącznej, podlegającej odrębnym przepisom,

przedmioty majątkowe służące wyłącznie do zaspokajania osobistych potrzeb jednego z małżonków,

prawa niezbywalne, które mogą przysługiwać tylko jednej osobie,

przedmioty uzyskane z tytułu odszkodowania za uszkodzenie ciała lub wywołanie rozstroju zdrowia albo z tytułu zadośćuczynienia za doznaną krzywdę; nie dotyczy to jednak renty należnej poszkodowanemu małżonkowi z powodu całkowitej lub częściowej utraty zdolności do pracy zarobkowej albo z powodu zwiększenia się jego potrzeb lub zmniejszenia widoków powodzenia na przyszłość,

wierzytelności z tytułu wynagrodzenia za pracę lub z tytułu innej działalności zarobkowej jednego z małżonków,

przedmioty majątkowe uzyskane z tytułu nagrody za osobiste osiągnięcia jednego z małżonków,

prawa autorskie i prawa pokrewne, prawa własności przemysłowej oraz inne prawa twórcy,

przedmioty majątkowe nabyte w zamian za składniki majątku osobistego, chyba że przepis szczególny stanowi inaczej.

Przedmioty zwykłego urządzenia domowego służące do użytku obojga małżonków są objęte wspólnością ustawową także w wypadku, gdy zostały nabyte przez dziedziczenie, zapis lub darowiznę, chyba, że spadkodawca lub darczyńca inaczej postanowił. Jest to co prawda wyjątek, ale wydaje się, że w świetle normalnych, typowych sytuacji biznesowych nie będzie miał on większego znaczenia, gdyż zazwyczaj wartość takich przedmiotów nie jest znacząca. Wszystkie pozostałe składniki majątkowe stanowią natomiast, w przypadku braku intercyzy, majątek wspólny. W przypadku majątku wspólnego katalog jest już katalogiem otwartym, a ustawa Kodeks rodzinny i opiekuńczy wskazuje, że należą do niego w szczególności:

  • pobrane wynagrodzenie za pracę i dochody z innej działalności zarobkowej każdego z małżonków,
  • dochody z majątku wspólnego, jak również z majątku osobistego każdego z małżonków,
  • środki zgromadzone na rachunku otwartym lub pracowniczym funduszu emerytalnego każdego z małżonków,
  • kwoty składek zewidencjonowanych na subkoncie, o którym mowa w art. 40a ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych.

Warto podkreślić, że jedynie niepobrane wynagrodzenie za pracę i dochody z innej działalności zarobkowej stanowią majątek odrębny każdego z małżonków. W przypadku ich pobrania stają się one bowiem majątkiem wspólnym. W orzecznictwie podkreśla się, że wierzytelności z tytułu działalności gospodarczej prowadzonej na dzierżawionej nieruchomości nie wchodzą do majątku wspólnego małżonków. Czym innym są pobrane dochody z działalności zarobkowej każdego z małżonków.

Innymi słowy, do momentu zapłaty przez kontrahentów naszego dłużnika będziemy mieli do czynienia z majątkiem odrębnym, a z chwilą zapłaty – już z majątkiem wspólnym. Co istotne, każdy z małżonków może samodzielnie zarządzać majątkiem wspólnym, chyba że przepisy stanowią inaczej. Wykonywanie zarządu obejmuje czynności, które dotyczą przedmiotów majątkowych należących do majątku wspólnego, w tym czynności zmierzające do zachowania tego majątku. Małżonek może sprzeciwić się czynności zarządu majątkiem wspólnym zamierzonej przez drugiego małżonka, z wyjątkiem czynności w bieżących sprawach życia codziennego lub zmierzającej do zaspokojenia zwykłych potrzeb rodziny albo podejmowanej w ramach działalności zarobkowej.

Porozmawiaj z ekspertem 🎯

Borykasz się z zagadnieniem, które tutaj poruszyłem? Skontaktuj się ze mną! Wspólnie znajdziemy najlepsze rozwiązanie dla Twojego biznesu.

Sprzeciw jest skuteczny wobec osoby trzeciej, jeżeli mogła się z nim zapoznać przed dokonaniem czynności prawnej. Wynika więc z tego, że co prawda, jeśli chodzi o składniki majątku firmowego małżonek może w zasadzie samodzielnie nimi rozporządzać, to jednak co do pozostałego majątku drugi z małżonków może się sprzeciwić określonym działaniom. Ponadto, co także istotne, przedmiotami majątkowymi służącymi małżonkowi do wykonywania zawodu lub prowadzenia działalności zarobkowej małżonek ten zarządza samodzielnie. W razie przemijającej przeszkody drugi małżonek może dokonywać niezbędnych bieżących czynności. Istnieją jednak czynności, co do których drugi z małżonków nie tylko może się sprzeciwić, ale jego zgoda jest niezbędna. Zgodnie z Kodeksem rodzinnym i opiekuńczym zgoda drugiego małżonka jest potrzebna do dokonania:

  • czynności prawnej prowadzącej do zbycia, obciążenia, odpłatnego nabycia nieruchomości lub użytkowania wieczystego, jak również prowadzącej do oddania nieruchomości do używania lub pobierania z niej pożytków,
  • czynności prawnej prowadzącej do zbycia, obciążenia, odpłatnego nabycia prawa rzeczowego, którego przedmiotem jest budynek lub lokal,
  • czynności prawnej prowadzącej do zbycia, obciążenia, odpłatnego nabycia i wydzierżawienia gospodarstwa rolnego lub przedsiębiorstwa,
  • darowizny z majątku wspólnego, z wyjątkiem drobnych darowizn zwyczajowo przyjętych.

Ważność umowy, która została zawarta przez jednego z małżonków bez wymaganej zgody drugiego, zależy od jej potwierdzenia przez drugiego małżonka. Wiedza o tych ograniczeniach stanowi już niewątpliwie istotną kwestię z perspektywy biznesu. Tak jak w przypadku czynności dotyczących nieruchomości sprawa nie wydaje się przesadnie newralgiczna, a to głównie z tego powodu, że każdorazowo czynności mające za przedmiot nieruchomość są dokonywane u notariusza, co daje swoistą gwarancję dochowania niezbędnych formalności, tak w przypadku innych czynności sprawa nie jest już tak oczywista.

Warto zwrócić uwagę, że już choćby umowa dzierżawy przedsiębiorstwa, która z pozoru dotyczy przecież działalności gospodarczej danego małżonka, będzie wymagała dla swojej ważności zgody drugiego małżonka. Co więcej, analogicznie przedstawiać się będzie kwestia zawarcia umowy najmu, nawet jeśli lokal ma być przeznaczony na działalność gospodarczą, a wynajmujący nie prowadzi działalności gospodarczej. W literaturze przedmiotu podkreśla się, że oddanie do używania lub pobierania pożytków dokonuje się w ramach stosunku obligacyjnego, np. najmu lub dzierżawy.

Po garści informacji podstawowych można więc przejść do sedna sprawy, a więc kwestii dotyczących odpowiedzialności majątkiem wspólnym za zobowiązania zaciągnięte w ramach prowadzonej działalności gospodarczej. Otóż zasadą jest to, że jeżeli małżonek zaciągnął zobowiązanie za zgodą drugiego małżonka, wierzyciel może żądać zaspokojenia także z majątku wspólnego małżonków. Jeżeli jednak małżonek zaciągnął zobowiązanie bez zgody drugiego małżonka albo zobowiązanie jednego z małżonków nie wynika z czynności prawnej, a na przykład z czynu niedozwolonego, wierzyciel może żądać zaspokojenia z majątku osobistego dłużnika, z wynagrodzenia za pracę lub z dochodów uzyskanych przez dłużnika z innej działalności zarobkowej, jak również z korzyści uzyskanych jako prawa autorskie i prawa pokrewne, prawa własności przemysłowej oraz inne prawa twórcy, a jeżeli wierzytelność powstała w związku z prowadzeniem przedsiębiorstwa, także z przedmiotów majątkowych wchodzących w skład przedsiębiorstw.

Ponadto, jeżeli wierzytelność powstała przed powstaniem wspólności lub dotyczy majątku osobistego jednego z małżonków, wierzyciel może żądać zaspokojenia z majątku osobistego dłużnika, z wynagrodzenia za pracę lub z dochodów uzyskanych przez dłużnika z innej działalności zarobkowej, jak również z korzyści uzyskanych z praw autorskich i praw pokrewnych, prawa własności przemysłowej oraz innych praw twórców. Mimo więc tego, że wierzyciel ma możliwość prowadzenia egzekucji z większej liczby składników majątkowych, to jednak spora ich część jest dla niego w pierwszym rzędzie nieosiągalna.

Co więcej, wierzyciel małżonka nie może w czasie trwania wspólności ustawowej żądać zaspokojenia z udziału, który w razie ustania wspólności przypadnie temu małżonkowi w majątku wspólnym lub w poszczególnych przedmiotach należących do tego majątku. Co z tego wynika dla przedsiębiorcy będącego wierzycielem? Otóż to, że jeśli nie mamy zgody małżonka naszego dłużnika na zaciągnięcie określonego zobowiązania, to nie będziemy mogli dochodzić naszych praw z majątku wspólnego, z wyjątkiem wymienionych powyżej konkretnych jego składników, wśród których najistotniejszym będzie prawdopodobnie przedsiębiorstwo jako takie.

Aby doszło do egzekucji z innych, stanowiących współwłasność małżeńską, składników majątkowych, konieczne będzie sądowe ustanowienie rozdzielności majątkowej małżeńskiej i dopiero późniejsze podejmowanie czynności mających na celu ich spieniężenie w toku egzekucji. Warto dodać, że sprawa nie jest bynajmniej taka prosta, ponieważ nawet po ustanowieniu rozdzielności majątkowej małżeńskiej konieczne jest zajęcie wierzytelności o dokonanie podziału tego majątku, którą posiada nasz dłużnik, i dokonanie podziału majątku dorobkowego.

Na tym jednak sprawa się nie kończy, ponieważ dopiero po przeprowadzeniu całej tej procedury realnie możemy rozpocząć prowadzenie egzekucji. Jeśli ta ma być prowadzona z nieruchomości, to sytuacja jest prawdopodobnie dla wierzyciela korzystna z tego powodu, że ich ceny w ostatnich latach nieustannie rosną. Jeśli jednak tym majątkiem miałby być samochód, który dodatkowo byłby przez cały ten okres eksploatowany, to istnieje znaczące ryzyko, że jego wartość drastycznie spadnie. Tymczasem w przypadku, gdybyśmy zgodę małżonka posiadali, egzekucja byłaby już dawno zakończona. Należy tu jednak pamiętać o bardzo ważnej rzeczy. Przepisy Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego co prawda mówią wyłącznie o zgodzie współmałżonka jako elemencie koniecznym do zaspokojenia także z majątku wspólnego, ale – dodatkowo – zgoda ta powinna mieć odpowiednią formę.

Jak wynika bowiem z Kodeksu postępowania cywilnego tytułowi egzekucyjnemu, czyli orzeczeniu, które po nadaniu mu klauzuli wykonalności nadaje się do egzekucji, wydanemu przeciwko osobie pozostającej w związku małżeńskim, sąd nada klauzulę wykonalności także przeciwko jej małżonkowi z ograniczeniem jego odpowiedzialności do majątku objętego wspólnością majątkową, jeżeli wierzyciel wykaże dokumentem urzędowym lub prywatnym, że stwierdzona tytułem egzekucyjnym wierzytelność powstała z czynności prawnej dokonanej za zgodą małżonka dłużnika.

Jeśli natomiast takiego dokumentu wierzyciel nie ma, to tytuł wykonawczy, czyli dokument umożliwiający skierowanie sprawy do komornika, wystawiony przeciwko dłużnikowi pozostającemu w związku małżeńskim, jest podstawą wyłącznie do prowadzenia egzekucji z majątku osobistego dłużnika oraz z pobranego przez niego wynagrodzenia za pracę lub dochodów uzyskanych z prowadzenia przez niego innej działalności zarobkowej oraz z korzyści uzyskanych z jego praw autorskich i praw pokrewnych, praw własności przemysłowej oraz innych praw twórcy.

Newsletter dla e-biznesu 🎉

Zapisz się do newslettera, uzyskaj dostęp do unikalnych treści tworzonych przez prawników naszej kancelarii oraz otrzymuj informacje o najważniejszych aktualnościach prawnych.

Klikając przycisk „Zapisuję się” wyrażasz zgodę na otrzymywanie od nas newsletterów i akceptujesz Regulamin. Będziemy przetwarzać Twoje imię oraz adres e-mail w celu przesyłania Ci informacji handlowych. Administratorem Twoich danych osobowych jest Kancelaria Prawna Kantorowski, Głąb i Wspólnicy Sp.j. Szczegółowe informacje znajdziesz w naszej Polityce prywatności.

Co istotne, zawarcie umowy majątkowej małżeńskiej, mocą której rozszerzono wspólność majątkową, nie wyłącza prowadzenia egzekucji z tych składników majątku, które należałyby do majątku osobistego dłużnika, gdyby umowy takiej nie zawarto. W kontekście biznesu warto wiedzieć, że tytułowi egzekucyjnemu wydanemu przeciwko osobie pozostającej w związku małżeńskim sąd nada także klauzulę wykonalności przeciwko małżonkowi dłużnika z ograniczeniem jego odpowiedzialności do przedsiębiorstwa wchodzącego w skład majątku wspólnego małżonków, jeżeli wierzyciel wykaże dokumentem urzędowym lub prywatnym, że stwierdzona tytułem egzekucyjnym wierzytelność powstała w związku z prowadzeniem przedsiębiorstwa.

Wykazanie tego faktu wydaje się w większości przypadków stosunkowo proste, ponieważ takim dokumentem zazwyczaj będzie już sama faktura VAT. Inaczej może być w przypadku umowy pożyczki zawartej między przedsiębiorcami, dlatego warto pamiętać, aby w takiej umowie zawrzeć postanowienie, że pożyczka jest udzielona na cele związane z działalnością gospodarczą, a jeśli to możliwe – także uzyskać zgodę małżonka. Jak już wspomniano, z przepisów wynika także, że zawarcie umowy majątkowej małżeńskiej, mocą której rozszerzono wspólność majątkową, nie wyłącza prowadzenia egzekucji z tych składników majątku, które należałyby do majątku osobistego dłużnika, gdyby umowy takiej nie zawarto. Jak widać, niejako „podstawowy” zakres odpowiedzialności współmałżonka dłużnika jest często niewystarczający do zaspokojenia roszczeń wierzyciela.

Dlatego też warto pamiętać o tym, że przy transakcjach o bardziej doniosłym znaczeniu należy po pierwsze zweryfikować czy dłużnik pozostaje w związku małżeńskim, a jeśli tak, to w jakim pozostaje małżeńskim ustroju majątkowym. W przypadku wspólności ustawowej małżeńskiej warto odebrać od dłużnika zgodę współmałżonka na dokonanie transakcji. W przypadku rozdzielności majątkowej małżeńskiej celowe może być natomiast rozważenie, czy nie warto skorzystać z zabezpieczenia na majątku odrębnym małżonka dłużnika.

Odpowiedzialność za zobowiązania spółki

Skoro opisane zostały już zasady odpowiedzialności przedsiębiorców prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą, to teraz warto przyjrzeć się odpowiedzialności w przypadku prowadzenia działalności w ramach określonych typów spółek. Co prawda temat ten można znacząco rozbudować, a nawet swobodnie można napisać monografię poświęconą odpowiedzialności w ramach każdej ze spółek z osobna, jednak w tej książce chodzi przede wszystkim  o to, żeby pewne rzeczy „wyłączyć przed nawias” i pokazać, jak będzie wyglądała sytuacja przedsiębiorcy, czy i od kogo, a finalnie kiedy będzie mógł dochodzić niespłaconych kwot, gdy będzie miał on roszczenia do danego rodzaju spółki, która popadnie w czasowe lub definitywne problemy finansowe.

Ze względu na to, że między pewnymi rodzajami spółek zachodzą określone podobieństwa co do odpowiedzialności, kwestie wspólne zostaną w możliwie najdalej idący sposób pogrupowane i omówione łącznie. W kontekście odpowiedzialności spółki za zobowiązania, o której mowa powyżej, trzeba wiedzieć, że na gruncie polskiego prawa istnieje odpowiedzialność za zobowiązania prywatnoprawne (wierzyciel to podmiot prywatny) oraz publicznoprawne, tj. takie, w których wierzycielem jest Skarb Państwa. Problematyka odpowiedzialności za zobowiązania prywatnoprawne przedsiębiorców została scharakteryzowana poniżej.

Z kolei tematyka zobowiązań publicznoprawnych przedsiębiorców to przedmiot odrębnych rozważań i nie zostanie tu szerzej omówiona. Regulacje istotne w kontekście tejże odpowiedzialności określone są w Ordynacji podatkowej, w szczególności w art. 22 oraz art. 115 i 11618. Odpowiedzialność za zobowiązania spółki może przedstawiać się inaczej z perspektywy podmiotu, który dochodzi należności od kontrahenta będącego spółką, oraz inaczej jeżeli chodzi o zobowiązania publicznoprawne w związku z działalnością prowadzoną w formie spółki.

Kodeksowe podstawy odpowiedzialności za zobowiązania spółek osobowych

W przypadku spółki jawnej, partnerskiej, komandytowej i komandytowo-akcyjnej zasadą jest to, że wierzyciel spółki może prowadzić egzekucję z majątku wspólnika w przypadku, gdy egzekucja z majątku spółki okaże się bezskuteczna. Jeszcze jednak przed tym momentem można wnieść powództwo przeciwko wspólnikom, co może mieć niekiedy niebagatelne znaczenie zwłaszcza w kontekście uzyskania zabezpieczenia na ich majątku. Zasadą jest jednak to, że wspólnicy ponoszą realną odpowiedzialność za długi spółki dopiero niejako w dalszej linii, „za” spółką, choć roszczenia wobec nich istnieją od samego początku i są ze spółką solidarne. Prawnie taką odpowiedzialność określa się jako subsydiarną.

W tym kontekście podkreśla się, że możliwość prowadzenia egzekucji z majątku osobistego dłużnika istnieje dopiero wówczas, gdy egzekucja prowadzona z majątku spółki okaże się bezskuteczna. Nie zmienia to jednak solidarnego charakteru tej odpowiedzialności, która powstaje od samego początku, tj. od zaciągnięcia zobowiązania, jednak jest jednocześnie odpowiedzialnością subsydiarną. Wspólnik spółki jawnej staje się dłużnikiem wierzyciela tejże spółki już z chwilą zaciągnięcia przez tę spółkę zobowiązania. Subsydiarność rzutuje więc nie na istnienie obowiązku spełnienia świadczenia przez wspólników, lecz na kolejność, w jakiej wierzyciel powinien się zaspokoić z poszczególnych mas majątkowych.

Skoro znamy już zasadę ogólną, warto też wiedzieć, że osoba przystępująca do spółki jawnej odpowiada za zobowiązania spółki powstałe przed dniem jej przystąpienia. Natomiast ten, kto zawiera umowę spółki jawnej z przedsiębiorcą jednoosobowym, który wniósł do spółki przedsiębiorstwo, odpowiada także za zobowiązania powstałe przy prowadzeniu tego przedsiębiorstwa przed dniem utworzenia spółki, do wartości wniesionego przedsiębiorstwa, według stanu w chwili wniesienia, a według cen w chwili zaspokojenia wierzyciela. Warto podkreślić, że kwestie związane w szczególności z tą drugą podstawą odpowiedzialności są niekiedy zupełnie pomijane przy rozważaniu udziału w danej spółce, a jak się wydaje – mają pierwszorzędne znaczenie.

Brak audytu zobowiązań takiego przedsiębiorcy jednoosobowego w sytuacji, gdy zamierzamy zawiązać spółkę, do której przedsiębiorstwo będzie wkładem, może być przyczyną późniejszej odpowiedzialności za zobowiązania, które istniały jeszcze przed zawiązaniem tej spółki. Zasady przedstawione powyżej mają pełne zastosowanie w przypadku spółek jawnych, jednak w przypadku pozostałych spółek osobowych dochodzi do jeszcze większego ograniczenia odpowiedzialności wspólników, o czym każdy wierzyciel powinien wiedzieć. Otóż w spółce partnerskiej, która jest spółką osobową, utworzoną przez wspólników (partnerów) w celu wykonywania wolnego zawodu, odpowiedzialność za czynności dotyczące wykonywania wolnego zawodu jest limitowana.

#reklama

Zabezpieczenie umów i biznesu. Praktyczny poradnik z wzorami dokumentów

Zabezpiecz swój biznes dzięki przepisom prawa. Kup z rabatem 15% z kodem 1466e.

Otóż – choć może być to zmienione umową spółki – zasadą jest, że partner nie ponosi odpowiedzialności za zobowiązania spółki powstałe w związku z wykonywaniem przez pozostałych partnerów wolnego zawodu w spółce, jak również za zobowiązania spółki będące następstwem działań lub zaniechań osób zatrudnionych przez spółkę na podstawie umowy o pracę lub innego stosunku prawnego, które podlegały kierownictwu innego partnera przy świadczeniu usług związanych z przedmiotem działalności spółki. Oznacza to, że w przypadku typowych zobowiązań, w szczególności tych, w których spółka będzie zobowiązana do zapłaty na podstawie zawartej umowy, wszyscy partnerzy ponoszą odpowiedzialność jak w spółce jawnej.

W przypadku jednak ewentualnego nienależytego wykonania wolnego zawodu, które doprowadzi do odpowiedzialności ex contracto (kontraktowej) czy też ex delicto (za czyn niedozwolony), odpowiedzialność ponosi tylko ten z partnerów, którego błąd dotyczył bezpośrednio, jeśli dopuścił się go osobiście albo też dopuścił się go podległy mu członek zespołu. Oczywiście istnieje możliwość, aby w takiej sytuacji odpowiedzialność ponosili wszyscy partnerzy, jednak musiałoby to wynikać z umowy spółki partnerskiej albo też z ich wspólnego działania lub zaniechania. Podobnie jak przy spółce jawnej odpowiedzialność partnerów ma charakter subsydiarny, zaś spółki prymarny.

Jeżeli chodzi o spółki komandytowe odpowiedzialność wspólników przedstawia się natomiast nieco inaczej. W przypadku wspólników pełniących funkcję komplementariusza aktualne pozostają tu wszystkie uwagi dotyczące spółki jawnej i jej wspólników. W przypadku jednak drugiego rodzaju wspólników – komandytariuszy – sytuacja nie jest już tak korzystna dla wierzycieli. Jak wynika bowiem z Kodeksu spółek handlowych, komandytariusz odpowiada za zobowiązania spółki wobec jej wierzycieli tylko do wysokości sumy komandytowej. Suma komandytowa jest to wartość, którą określa się w umowie spółki i która w zasadzie może być określona dowolnie.

Co więcej, komandytariusz jest wolny od odpowiedzialności w granicach wartości wkładu wniesionego do spółki. Jeśli więc komandytariusz wniesie do spółki wkład w wysokości równej lub wyższej sumie komandytowej, nie będzie już – co do zasady – ponosił dalszej odpowiedzialności. Wyjątkiem będzie tu sytuacja, gdy dojdzie do zwrotu wkładu w całości albo w części. W tym przypadku odpowiedzialność zostaje przywrócona w wysokości równej wartości dokonanego zwrotu, jednak o tyle tylko, jeśli zwrot ten spowoduje obniżenie wkładu poniżej sumy komandytowej.

Co istotne, a bardzo często pomijane, w przypadku uszczuplenia majątku spółki przez stratę, w stosunku do wierzycieli uważa się za zwrot wkładu każdą wypłatę dokonaną przez spółkę na rzecz komandytariusza przed uzupełnieniem wkładu do pierwotnej wartości określonej w umowie spółki. W przeciwieństwie do zwrotu, o którym była mowa powyżej, dokonanie takich wypłat nie wymaga wpisu do rejestru. Co istotne, nie zawsze musi być to wypłata pod tytułem darmym, gdyż w pewnych przypadkach także niewspółmierność wzajemnych świadczeń będzie prowadzić do przywrócenia odpowiedzialności wspólnika. Kodeksie spółek handlowych – tam zostały też wprost wyartykułowane zasady analogicznie jak przy spółce jawnej, takie jak ta, że przystępując do spółki w charakterze komandytariusza, odpowiada się także za zobowiązania spółki istniejące w chwili wpisania nowego wspólnika do rejestru.

W zakresie komplementariusza zasada ta ma pełne zastosowanie, ponieważ do tego rodzaju wspólników stosuje się odpowiednio przepisy dotyczące wspólników spółki jawnej. W przypadku komandytariusza doznaje ona jednak ograniczenia w kontekście wysokości sumy komandytowej. Co istotne, pewna, ale istotna różnica zachodzi w przypadku zawarcia umowy spółki komandytowej z przedsiębiorcą prowadzącym przedsiębiorstwo we własnym imieniu i na własny rachunek. Wówczas komandytariusz odpowiada także za zobowiązania powstałe przy prowadzeniu tego przedsiębiorstwa, a istniejące w chwili wpisu spółki do rejestru.

Co istotne, mimo braku zgodności w tym zakresie w literaturze przedmiotu – wielu komentatorów podkreśla, że zobowiązania te nie są zobowiązaniami spółki, bowiem art. 116 KSH rozszerza odpowiedzialność jedynie na komandytariusza. W konsekwencji odpowiedzialność ta nie jest subsydiarna ani solidarna, nie jest ona również ograniczona sumą komandytową, która stanowi przecież górną granicę odpowiedzialności za zobowiązania spółki. Ponadto, kierując się literalną wykładnią tego przepisu, szczególnie zestawiając go z cytowaną powyżej analogiczną regulacją dotyczącą wspólników spółki jawnej, gdzie mowa jest o zawarciu umowy spółki z przedsiębiorcą, który przedsiębiorstwo wniósł do tejże jako wkład, należy podkreślić, że odpowiedzialność ta wydaje się nie być zależna od tego, czy to przedsiębiorstwo zostanie wniesione do spółki komandytowej.

Wydaje się nie budzić wątpliwości fakt, że odpowiedzialność spółki za zobowiązania tego jednoosobowego przedsiębiorcy w tym przypadku także będzie mogła mieć miejsce, ale tylko pod warunkiem, że przedsiębiorstwo to zostało wniesione do spółki jako wkład. Rzeczą niezwykle istotną, dotyczącą odpowiedzialności komandytariusza, jest fakt, iż jego nazwisko nie może być ujęte w nazwie spółki (art. 104 § 4 k.s.h.). Jeżeli tak się jednak stanie, to wówczas odpowiedzialność komandytariusza jest analogiczna jak odpowiedzialność komplementariusza, o której mowa powyżej.

W przypadku spółek komandytowo-akcyjnych odpowiedzialność komplementariusza przedstawia się w zasadzie analogicznie jak powyżej. Wspomnieć też trzeba, choć dla przedsiębiorców będzie to z pewnością raczej intuicyjne, że akcjonariusze nie odpowiadają za zobowiązania spółki, jednak nie oznacza to, że nie ponoszą żadnego ryzyka gospodarczego. Ryzykują oni bowiem wkładami wniesionymi na pokrycie akcji w spółce.

Kodeksowe podstawy odpowiedzialności za zobowiązania spółek kapitałowych

Przechodząc do omawiania spółek będących osobami prawnymi, czyli spółki akcyjnej, prostej spółki akcyjnej oraz spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, należy zaznaczyć, że dalsze uwagi będą ograniczone do odpowiedzialności związanej z funkcjonowaniem tychże. Warto jednak wiedzieć, że jeśli doszło do zawyżenia wartości wkładów przy tworzeniu tego rodzaju spółek, to z tego tytułu aktywizuje się także odpowiedzialność poszczególnych osób działających przy powstaniu danej spółki.

W przypadku spółki z ograniczoną odpowiedzialnością zasadą jest to, że odpowiedzialność za jej zobowiązania nie obciąża wspólników, a członków jej zarządu. Odpowiedzialność ta aktualizuje się jednak dopiero w sytuacji, w której egzekucja przeciwko spółce okaże się bezskuteczna. Dopiero wówczas członkowie zarządu odpowiadają solidarnie za zobowiązania spółki, a choć to dyskusyjne – ich odpowiedzialność ma charakter odpowiedzialności odszkodowawczej. Warto więc zwrócić uwagę na to, że odpowiedzialność członków zarządu nie powstaje w tym przypadku z momentem powstania zobowiązania spółki, a dopiero później i to tylko w przypadku bezskuteczności egzekucji.

Co istotne, w przeciwieństwie do wspólników spółek osobowych, członek zarządu może się uwolnić od odpowiedzialności, jeżeli wykaże jedną z tzw. przesłanek negatywnych, określonych w art. 299 k.s.h. Na gruncie powyższego przepisu przesłanki negatywne to: wykazanie przez członka zarządu, że we właściwym czasie zgłoszono wniosek o ogłoszenie upadłości lub w tym samym czasie wydano postanowienie o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego albo o zatwierdzeniu układu w postępowaniu w przedmiocie zatwierdzenia układu, albo że niezgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości nastąpiło nie z jego winy, albo że pomimo niezgłoszenia wniosku o ogłoszenie upadłości oraz niewydania postanowienia o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego albo niezatwierdzenia układu w postępowaniu w przedmiocie zatwierdzenia układu wierzyciel nie poniósł szkody.

Jeżeli w danym przypadku istnieją jednak przepisy wprowadzające dalej idącą odpowiedzialność, to ta właśnie będzie miała zastosowanie. W zasadzie analogicznie sprawa wygląda w przypadku odpowiedzialności zarządu w prostej spółce akcyjnej. Warto podkreślić, że przesłanką odpowiedzialności będzie tu istnienie zobowiązania spółki, a ściślej jego podstawy, w czasie sprawowania funkcji członków zarządu oraz bezskuteczność egzekucji tego zobowiązania z majątku spółki, zarówno w okresie sprawowania funkcji przez członków zarządu, jak i już po ich odwołaniu. Członek zarządu może się od tej odpowiedzialności uwolnić przez wykazanie, że przestał pełnić tę funkcję przed powstaniem zobowiązania spółki albo – w sytuacji przeciwnej – poprzez wykazanie, że w tym czasie istniały przesłanki uwalniające go od tejże.

Nie wiesz jak dostosować swój sklep internetowy do Omnibusa?

Sprawdź naszą ofertę subskrypcji dla e-commerce. Zawsze aktualna i indywidualna dokumentacja sklepu, bieżące wsparcie prawne i tyle wzorów umów ile potrafisz unieść!

Już od 69 zł miesięcznie!

Analogicznych przepisów brak w przypadku spółki akcyjnej. Regulacja Kodeksu spółek handlowych wskazuje tu jednak na odpowiedzialność na zasadach ogólnych, którą warto choćby pokrótce przedstawić, bo świadomość reprezentantów spółki w tym zakresie będzie miała niebagatelne znaczenie nie tylko dla dochodzenia roszczeń względem ewentualnych kontrahentów, ale też dla należytego zabezpieczenia własnych interesów zarządu w prowadzonym przez nich biznesie.

Należy pamiętać, że ów brak przepisów o odpowiedzialności subsydiarnej członków zarządu spółki akcyjnej dotyczy zobowiązań prywatnoprawnych. Kodeks spółek handlowych w obecnym brzmieniu nie posiada bowiem odpowiednika art. 299 k.s.h. dla członków zarządu spółki akcyjnej. Sytuacja wygląda inaczej w przypadku zobowiązań wobec Skarbu Państwa, gdyż zgodnie z art. 116 Ordynacji podatkowej członkowie zarządu spółek kapitałowych, w tym także spółki akcyjnej, ponoszą odpowiedzialność subsydiarną za zobowiązania publicznoprawne spółki w sytuacji, gdy egzekucja wobec spółki jest bezskuteczna.

Pozakodeksowe podstawy odpowiedzialności za zobowiązania spółek handlowych

Przepisem, który może stanowić podstawę do przyjęcia odpowiedzialności członków zarządu spółki akcyjnej, ale też mającym znaczenie w przypadku pozostałych osób prawnych i ułomnych osób prawnych, będzie art. 415 Kodeksu cywilnego. Stanowi on, że kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia. Na podstawie tego przepisu można więc poszukiwać ochrony prawnej i to nie tylko w przypadku spółki akcyjnej, ale też pozostałych spółek kapitałowych. Podstawę dla odpowiedzialności reprezentantów spółek można też znaleźć w Prawie upadłościowym.

Otóż osoby odpowiedzialne za złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości w terminie ponoszą odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną wskutek tego, że nie dopełniły swoich obowiązków, chyba że nie ponoszą winy. Osoby te mogą uwolnić się od odpowiedzialności, w szczególności jeżeli wykażą, że w terminie na złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości otwarto postępowanie restrukturyzacyjne albo zatwierdzono układ w postępowaniu o zatwierdzenie układu. Co istotne, regulacja ta zawiera bardzo daleko idące ułatwienie dla wierzycieli.

Otóż w przypadku dochodzenia odszkodowania przez wierzyciela od niewypłacalnego dłużnika domniemywa się, że szkoda obejmuje wysokość niezaspokojonej wierzytelności tego wierzyciela wobec dłużnika. Oczywiście domniemanie to może być obalone, ale ciężar w tym zakresie obciąża reprezentantów spółki, której wniosek o ogłoszenie upadłości nie został zgłoszony w terminie. Istnieją także inne podstawy do dochodzenia roszczeń, które pierwotnie powstały na kanwie umów zawartych z podmiotami prawa innymi niż osoby fizyczne, jednak ze względu na główną problematykę książki zostaną w tym miejscu pominięte.

Tryb dochodzenia roszczeń od osób odpowiedzialnych za zobowiązania spółek

Samo istnienie podstawy prawnej do dochodzenia roszczeń w zakresie wyżej wskazanym to jedno, a tryb ich dochodzenia to drugie. Trzeba wyraźnie podkreślić, że zupełnie różne są tryby dochodzenia roszczeń w przypadku wspólników spółek osobowych i w przypadku reprezentantów spółek kapitałowych. Jeśli chodzi o pierwsze z nich, to sprawa jest w zasadzie nieskomplikowana. W przypadku wykazania, że egzekucja z majątku spółki okazała się bezskuteczna, można wystąpić o nadanie klauzuli wykonalności na orzeczenie zapadłe przeciwko spółce (jak również i takie zapadłe przeciwko wspólnikom, ponieważ wytoczenie powództwa jest w tym przypadku możliwe nawet równolegle).

Jak wynika z przepisów, tytułowi egzekucyjnemu wydanemu przeciwko spółce jawnej, spółce partnerskiej, spółce komandytowej lub spółce komandytowo-akcyjnej sąd nadaje klauzulę wykonalności przeciwko wspólnikowi ponoszącemu odpowiedzialność bez ograniczenia całym swoim majątkiem za zobowiązania spółki, jeżeli egzekucja przeciwko spółce okaże się bezskuteczna, jak również wtedy, gdy jest oczywiste, że egzekucja ta będzie bezskuteczna. Nie dotyczy to osoby, która w chwili wszczęcia postępowania w sprawie, w której został wydany tytuł egzekucyjny przeciwko spółce, nie była już jej wspólnikiem.

Tak więc w przypadku spółek osobowych, pomimo tego, że do wszczęcia egzekucji przeciwko wspólnikowi konieczne będzie wykazanie bezskuteczności egzekucji przeciwko spółce oraz podjęcie dalszych kroków przed sądem, to jednak możliwość przeprowadzenia takiej egzekucji będzie stosunkowo szybka i tania, gdyż ograniczy się do postępowania klauzulowego. Sprawa przedstawia się jednak zupełnie inaczej w przypadku spółek kapitałowych. Najpierw trzeba bowiem wykazać bezskuteczność egzekucji przeciwko takiej spółce, aby następnie dopiero wystąpić przeciwko jej reprezentantom na wybranej przez siebie podstawie prawnej. Warto podkreślić, że w tym przypadku konieczne będzie wszczęcie nowego postępowania sądowego, a tym samym także poniesienie jego pełnych kosztów, od opłaty od pozwu zaczynając, a na wynagrodzeniu dla pełnomocnika kończąc.

Nie dość, że taki proces będzie długotrwały, to jednocześnie kosztowny. W czym jednak realnie tkwi problem, skoro – jak zostało to wykazane powyżej – w zasadzie dla każdej sytuacji znajdziemy podstawę prawną do wystąpienia z roszczeniami przeciwko czy to wspólnikom, czy to członkom zarządu, a nawet innym reprezentantom dłużnika? Otóż problem leży przede wszystkim w tym, że niekoniecznie każdy biznes jest w stanie oczekiwać na zapłatę przez wiele lat, aby przekonać się, że osoba ostatecznie odpowiedzialna za zobowiązania spółki wyzbyła się całego majątku albo – zupełnie przykładowo – była jedynie tak zwanym „słupem”.

Co prawda nawet wyzbycie się przez osobę ostatecznie odpowiedzialną całego majątku nie musi dyskwalifikować dalszych poszukiwań, gdyż mogą się one wiązać choćby z wytoczeniem powództwa ze skargi pauliańskiej, jednakże wywoła to dalsze koszty i pochłonie czas. Często też bywa tak – co wiem z praktyki – że przedsiębiorcom łatwiej jest o danej sprawie „zapomnieć”, ujmując należność jako koszt uzyskania przychodu, szczególnie wtedy gdy już dawno odrobili straty albo zbankrutowali. Wszystkie te kwestie przemawiają za tym, że to, z którą formą działalności gospodarczej mamy do czynienia w danym przypadku, powinno determinować zakres naszego zabezpieczenia, tak w kontekście biznesu jako całości, jak i poszczególnych kontraktów.

Tezę tę stawiam nawet w oderwaniu od tego, czy w danym przypadku przedsiębiorca będzie wierzycielem, czy dłużnikiem. Należy pamiętać o tym, że biznes bez ryzyka nie istnieje i stosując nawet najlepsze zabezpieczenia umowne, zawsze warto poza biznesem posiadać odpowiednie zasoby finansowe, które pozwolą przetrwać – tak biznesowo, jak i życiowo – w przypadku niepowodzenia danego kontraktu czy też całego biznesu.

Porozmawiaj z ekspertem 🎯

Borykasz się z zagadnieniem, które tutaj poruszyłem? Skontaktuj się ze mną! Wspólnie znajdziemy najlepsze rozwiązanie dla Twojego biznesu.