14
0

PDB #89 – Prawne aspekty IT (6/10) – Czy w świetle prawa gra komputerowa to program komputerowy oraz czym są multimedia i bazy danych?

14
0

Kolejny odcinek podcastu Prawo dla Biznesu jest szóstym z serii dotyczącej IT. Tym razem porozmawiamy na tematy, które z jednej strony z IT mają bezpośredni związek jednakże warto rozstrzygnąć, czy aby na pewno w świetle prawa są one programami komputerowymi i stosuje się do nich tożsame przepisy.
Z tego odcinka dowiesz się więc czym:
– jest gra komputerowa,
– są multimedia,
– są bazy danych.

Zapraszam do słuchania, ponieważ wiedza, którą dostaniesz w tym odcinku może okazać się bardzo ważna dla Twojego biznesu!


Cześć,

Z tej strony Piotr Kantorowski, a to kolejny odcinek podcastu „Prawo dla biznesu”.

Dzisiaj pozostajemy w kontekście IT i jeszcze przez chwilę ono nam zagości w ramach podcastu, ponieważ tematyka jest bardzo obszerna, a chciałbym ją, może nie wyczerpać, natomiast chciałem ją szeroko zakroić i przynajmniej pokazać, gdzie tu są problemy, a gdzie tu są wyzwania w tym IT. Jest tu dużo nie do końca oczywistych rzeczy.

Dzisiaj poruszę trzy tematy: baz danych, multimediów i gier komputerowych, myślę, że przynajmniej trzeci temat powinien część z was mocno ucieszyć. Sam powiem, że od wielu lat nie instaluje żadnych gier na swoim komputerze, bo większą ilość lat temu, potrafiło mi to zabrać wiele godzin z życia, jak udało mi się trafić na dobrą grę, a to wcale nie było już wtedy takie trudne, więc trafienie teraz na wciągającą grę jest jeszcze prostsze i jest większe ryzyko straty czasu na tego typu kontencie. To takie luźne wtrącenie. Powiem o tych rzeczach, bo wbrew pierwszym skojarzeniom wcale nie będzie to tematyka do końca zamykająca się w kwestii programów komputerowych, a przynajmniej jeżeli rozumieć je w prawny sposób, wydaje się, że dla wielu w potocznym znaczeniu gra komputerowa to nic innego jak program komputerowy przeznaczony do rozrywki, a jak się dzisiaj bardziej szczegółowo dowiesz, to nie do końca tak sprawy wyglądają.

Porozmawiaj z ekspertem 🎯

Borykasz się z zagadnieniem, które tutaj poruszyłem? Skontaktuj się ze mną! Wspólnie znajdziemy najlepsze rozwiązanie dla Twojego biznesu.

Zacznijmy od baz danych. Ze wszystkich wymienionych kwestii tylko bazy danych doczekały się swojej własnej ustawy. Jest to ustawa o ochronie baz danych. Ustawa ta definiuje bazy danych, zgodnie z definicją zawartą w tej ustawie baza danych to baza danych oznacza „zbiór danych lub jakichkolwiek innych materiałów i elementów zgromadzonych według określonej systematyki lub metody, indywidualnie dostępnych w jakikolwiek sposób, w tym środkami elektronicznymi, wymagający istotnego, co do jakości lub ilości, nakładu inwestycyjnego w celu sporządzenia, weryfikacji lub prezentacji jego zawartości”.

Kolejnym ważnym pojęciem jest definicja producenta bazy danych, jest nim podmiot, osoba fizyczna, prawna lub jednostka organizacyjna nieposiadająca osobowości prawnej, która ponosi ryzyko nakładu inwestycyjnego przy tworzeniu bazy danych. Krótko mówiąc chodzi o to, że bazy danych są zbiorami, w których w jakiś sposób są segregowane czy systematyzowane większe liczby informacji dokumentów, źródeł itp. Baza danych w rozumieniu prawnym to nie do końca to samo, co jej zawartość. Producent bazy danych to podmiot, który stworzył dane, które są usystematyzowane i z tego powodu będzie istotny nie nakład twórczy, bazy danych mogą być twórcze lub nie twórcze, a z drugiej strony sytuacja wygląda tak, że nakład inwestycyjny, który może być finansowy lub czasowy będzie najbardziej istotny i dlatego to on będzie chroniony. Jeżeli chodzi o ochronę to nie chodzi o to żeby przedstawić całą ustawę. W kontekście IT przede wszystkim istotne jest to, że jeżeli mamy bazę danych, która działa w sposób elektroniczny to jest ten temat podzielony na dwie, co najmniej dwie, części, które podlegają osobnym regulacjom, z jednej strony będzie to program komputerowy, obsługujący tą elektroniczną bazę danych, z drugiej będzie to sama baza danych, która będzie sposobem ułożenia elementów tej bazy, a żeby było bardziej skomplikowane to wszystko, to same elementy bazy danych mogą podlegać jeszcze odrębnej ochronie, bo też może być to twórcze bądź nietwórcze, bo mogą to być bazy danych utworów literackich XXI w. lub dzieł sztuki elektronicznej z XXI wieku, ale z drugiej strony może to być baza danych przeznaczona do obsługi danych kadr i płac w twojej firmie. Tu już ta zawartość będzie chroniona, ale ustawą o ochronie danych osobowych i przepisami RODO, a nie ustawą o prawie autorskim, także tu uważne jest, aby wiedzieć, że są to dwa zupełnie różne obszary, dlatego zlecając software housowi baz danych, powinniśmy zwrócić uwagę na to, co konkretnie zlecamy do wykonania. Z drugiej strony musimy zwrócić uwagę co do tego, gdzie oni finalnie przeniosą nam prawa, bo nie tylko prawa autorskie majątkowe, bo do bazy danych takie co do zasady przysługiwać mogą, jeżeli jest to twórcza baza danych, ale nie muszą, jeżeli jest to baza danych nie twórcza, co nie oznacza, że program komputerowy, w ramach którego ta baza działa, nie będzie tu zupełnie w innym kontekście nie będzie chroniony prawem autorskim. Co ważne, ochrona przyznana bazom danych spełniającym cechy utworu nie obejmuje programów komputerowych używanych do sporządzenia baz danych. Co jeszcze warto wiedzieć – to producentowi bazy danych przysługuje wyłączne, niezbywalne prawo pobierania danych i wtórnego ich wykorzystywania w całości lub w istotnej części, co do jakości lub ilości. Skoro producentowi takie prawo przysługuje to on to prawo może przenosić na inne podmioty, natomiast to nie jest prawo bezwzględne. W takich sytuacjach, do własnego użytku osobistego, ale tylko z zawartości nieelektronicznych baz danych, czyli nie w kontekście IT, w celach dydaktycznych lub badawczych ze wskazaniem źródła, jeżeli takie korzystanie jest uzasadnione niekomercyjnym celem, do którego wykorzystano bazę. Do celów bezpieczeństwa wewnętrznego, postępowania sądowego czy administracyjnego i dóbr osób niepełnosprawnych. I to jest trochę zbliżone do kwestii prawa cytatu w prawie autorskim. Producentowi przysługuje prawo do dysponowania tym prawem, czyli może udzielić licencji na korzystanie z bazy danych. Z drugiej strony powinien mieć prawo do korzystania z zawartości tej bazy danych. Warto też wiedzieć, że czas trwania ochrony baz danych liczy się od jej sporządzenia przez okres 15 lat następujących po roku, w którym baza danych została sporządzona. Jeśli baza danych została udostępniona publicznie w tym czasie to okres ochrony wygasa z upływem 15 lat następujących po roku, w którym została udostępniona po raz pierwszy. Jeżeli jest modyfikowana w istotnej części to ta ochrona może być odnowiona.

Newsletter dla e-biznesu 🎉

Zapisz się do newslettera, uzyskaj dostęp do unikalnych treści tworzonych przez prawników naszej kancelarii oraz otrzymuj informacje o najważniejszych aktualnościach prawnych.

Będziemy przetwarzać Twoje imię oraz adres e-mail w celu przesyłania Ci informacji handlowych. Administratorem Twoich danych osobowych jest Kancelaria Prawna Kantorowski, Głąb i Wspólnicy Sp.j. Szczegółowe informacje znajdziesz w naszej Polityce prywatności.

Wspomnę jeszcze, że w przypadku naruszenia baz danych przysługuje producentowi albo innemu podmiotowi, który nabył prawo od producenta roszczenie o zaniechanie, naruszenie lub usunięcie skutków, naruszenie, naprawienie wyrządzonej szkody na zasadach ogólnych lub zapłacenie sumy pieniężnej w wysokości odpowiadającej dwukrotności, a w przypadku zawinionego naruszenia trzykrotności wynagrodzenia, które w chwili jego dochodzenia byłoby należne tytułem udzielenia przez uprawnionego zgody na korzystanie z bazy danych i wydania uzyskanych korzyści. To główne roszczenia przysługujące z ustawy o ochronie baz danych. Wiemy już, że program komputerowy do obsługi baz danych to niekoniecznie to samo co baza danych i ochrona bazy danych przysługuje na podstawie innych przepisów niż ochrona programu komputerowego, który jest przeznaczony do obsługi bazy danych.

Multimedia mają niewątpliwie różną formę, najczęściej są to pliki audio, pliki tekstowe, wyszukiwarki w zbiorze multimediów, są kwestie dotyczące plików wideo, oczywiście wszystko zależy od tego, czego dotyczą multimedia, ale jest tam swoista mieszanka różnych kwestii, które podlegają ochronie w oparciu o różne prawa, nie tylko prawa autorskie, bo przecież może być tam baza danych w ramach multimediów, ale to nie jest wyłącznie program komputerowy, który w rozumieniu podlegania ochronie, jako twórczy, niekoniecznie musi mieć miejsce, bo nie wszystkie bazy danych są na tyle skomplikowane, żeby mówić o ich twórczym charakterze w kontekście stworzenia oprogramowania do ich obsługi. Dźwięk, obraz podlega ochronie na podstawie ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, ale nie jest to program komputerowy. Krótko mówiąc ta ochrona jest, ale to nie są programy komputerowe i na razie o tym wszystko.

Gry komputerowe to „rodzaj oprogramowania komputerowego przeznaczonego do celów rozrywkowych bądź edukacyjnych (rozrywka interaktywna) i wymagającego od użytkownika (gracza) pokonywania wyzwań wyznaczonych przez jej twórców. Gry komputerowe mogą być uruchamiane na komputerach osobistych, specjalnych automatach, konsolach do gry, telewizorach, telefonach komórkowych oraz innych mobilnych urządzeniach, nazywanych łącznie platformami sprzętowymi. Zadania stawiane przed graczem w grach komputerowych różnią się w zależności od gatunku i mogą polegać na przykład na rozwiązaniu zadania logicznego, eliminacji wirtualnych przeciwników czy też rywalizacji ze sztuczną inteligencją bądź innymi graczami (gra wieloosobowa)”. Pozwolę sobie również zacytować wyrok z dnia 23.01.2014 „gry wideo takie jak te będące przedmiotem postępowania głównego stanowią złożony materiał obejmujący nie tylko program komputerowy, ale także elementy graficzne i dźwiękowe, które – mimo że zostały zakodowane w języku programowania – mają samoistnie charakter twórczy, niedający sprowadzić się wyłącznie do wspomnianego zakodowania. W zakresie, w jakim gra wideo, w tym wypadku jej elementy graficzne i dźwiękowe, przyczyniają się do oryginalności utworu, są one, wraz z całością danego dzieła, chronione prawem autorskim w ramach reżimu ustanowionego przez dyrektywę 2001/29”.

#reklama

Prawo dla biznesu. E-commerce

Miej pewność, że Twój e-biznes prowadzony jest legalnie!

Gra komputerowa to wcale nie będzie program komputerowy przeznaczony do rozrywki, w znaczeniu prawnym. Będzie to konglomerat różnych elementów, które samoistnie stanowić będą utwór, np. grafika 2D, 3D, możemy mówić o silniku gry, czyli kwestie dotyczące programu komputerowego, możemy też mówić o fabule gry, może też stanowić odrębnie utwór, możemy mówić o logice gry.

Wkraczamy na cykl prawa z tematyką dotyczącą IT, że jakby nie mam oczekiwania zrozumienia tego w pełni. W kontekście prawnym to jest to zapowiadany powrót także do multimediów. Taka sytuacja prowadzi do tego, że producent multimediów czy gier komputerowych, powinien mocno się zabezpieczyć na etapie podpisywania umów
z poszczególnymi podwykonawcami, jeżeli nie są to pracownicy zatrudnieni w jego spółce, bo może dojść do daleko idącego chaosu, w przypadku, gdy chcielibyśmy ocenić sytuacje producenta w kontekście prawnym. Jednak łatwo jest sobie wyobrazić, że np. podpisaliśmy fantastyczną umowę z softwere house na stworzenie programu komputerowego, ale po zrobieniu gry komputerowej okazuje się, że cóż z tego, skoro faktycznie nabyliśmy prawo do gry komputerowej w zakresie programu komputerowego, który jest jej elementem, ale nie mamy tych praw co do scenopisu, logiki gry, interfejsu graficznego czy interfejsu w ogóle, no i to stwarza nam sytuacje, w której jesteśmy w delikatnym kłopocie, jeżeli ktokolwiek chciałby od nas jakiekolwiek, zgodnie z prawem, działanie egzekwować, dlatego też z praktyki powiem, że zdecydowanie łatwiej się negocjuje przeniesienie praw autorskich w cenie pierwotnej uzgodnionej na etapie [podpisywania umowy, a zdecydowanie trudniej się to egzekwuje bez dopłat, na etapie po wykonaniu umowy i kiedy dzieło jako całość powstało. Dlatego ważną kwestią po stronie producenta jest to, żeby miał te kwestie dopięte tak, jak należy i nie tylko w kontekście przeniesienia praw autorskich, ale i możliwości kompilowania poszczególnych dzieł, programów komputerowych z innymi elementami, ponieważ też jest istotne to, że jeżeli dostaniemy projekt postaci do gr komputerowej czy projekt interfejsy graficznego programu do obsługi multimediów, a nie będziemy mogli zgodnie z umową tego skompilować, to może być w kłopocie, bo będziemy mieć to, co zamówiliśmy, ale co z tego, skoro nic z tym sensownego zrobić nie będzie można. I tu jest duża presja na podmiotach, które działają w IT, i które wypuszczają takie rzeczy jak multimedia i gry komputerowe, bo jakiekolwiek błędy na etapie podpisywania umów, na etapie przedprodukcyjnym, mogą drogo kosztować. Pewne problemy da się wyeliminować, pewnych nie da się wyeliminować. Głośna ostatnimi czasy sprawa, która dotyczyła praw autorskich Pana Sabkowskiego, akurat należy do spraw i problemów, których nie da się wyeliminować, bo on nie dochodził swoich roszczeń z tego powodu, że coś z umowie było nie dopięte na ostatni guzik i znalazł jakąś lukę w umowie. On dochodził swoich praw w związku z tym, że wynagrodzenie, za które sprzedał prawa autorskie nie były adekwatne do zarobku, który nabywca potem na kanwie praw autorskich uzyskał. Tego przepisu nie da się wyłączyć, to znaczy nie da się wyłączyć przyznania twórcy tego dodatkowego wynagrodzenia, jeżeli jest rażąca dysproporcja między kwotą, za które zostały zbyte autorskie prawa majątkowe a kwotą, którą potem ich nabywca na ich kanwie zarobił. Ta sprawa jest trochę bez precedensu na polską skalę, natomiast na światową skalę zupełnie niczym nie odbiega od tego, co się w świecie tego typu pieniędzy i praw dzieje.  Z drugiej strony była taka sytuacja, która znalazła pewne, określone później skutki, rozwiązania i to mniej więcej taki mój komentarz – takie rzeczy się dzieją w świecie biznesu. Nie chce oceniać, bo łatwo jest oceniać pewne rzeczy z zewnątrz, natomiast pewne rzeczy od wewnątrz każda ze stron miała mocne subiektywne przekonanie co do swoich racji. Pytaniem otwartym było tylko tyle, ile, która ze stron jest zdolna zapłacić w kontekście tego żeby te racje zostały utrzymane.

Na dzisiaj to wszystko. Bo i tak poszedłem w daleko idącą dygresję. Przypominam jeszcze, że do nabycia jest książka „Prawo dla biznesu. E-commerce”, z której dowiesz się sporo ciekawych rzeczy na temat prawnych aspektów e-commerce. Jest to duża pigułka bardzo ważnej wiedzy. Zapraszam.

Doceniasz tworzone przeze mnie treści?

Piotr Kantorowski
RADCA PRAWNY

Przedsiębiorcom służę pomocą w kwestiach związanych z prawem własności intelektualnej szczególnie w obszarze digital marketingu i IT. Tworzę też umowy tak, aby oddawały Twoje plany biznesowe i zabezpieczały firmę w najwyższym stopniu. Jeśli trzeba pomagam też poprowadzić spory korporacyjne lub z kontrahentami.

Skontaktuj się ze mną, chętnie odpowiem na Twoje pytania dotyczące naszej oferty i przedstawię rozwiązania dostosowane do Twojego biznesu.