Paweł Korycki Podcast

Wstęp

Ten odcinek to zapis mojej rozmowy z Pawłem Koryckim z Profit Plus. Paweł ma tę niesamowitą umiejętność, że mimo zadawania – jak można by to określić – trudnych pytań człowiek z chęcią opowiada nawet o trudnych dla niego sprawach. Oczywiście rozmowa z Pawłem to nie tylko “trudne sprawy”, ale z całą pewnością dowiecie się z niej dużo o tym jak budowałem Kancelarię oraz zdradzę w jej kilka “mrocznych sekretów”, które realnie odcisnęły piętno na moje obecne podejście do biznesu !

Paweł Korycki
https://pawelkorycki.pl/
https://gppsa.pl/
Facebook -> https://www.facebook.com/p.korycki
LinkedIn -> https://www.linkedin.com/in/pawelkorycki/

Kancelaria Prawna Kantorowski, Głąb i Wspólnicy
https://www.facebook.com/prawodlabiznesu/
https://kancelariakantorowski.pl/podcast-prawo-dla-biznesu/
http://kancelariakantorowski.pl/przedsiebiorczosc-biznes/
https://kancelariakantorowski.pl/e-commerce-i-start-up/
https://vatmonitor.eu/
https://prawodlabiznesu.eu/

Słuchaj podcastu

Transkrypcja – Poznaj swojego prawnika: Paweł Korycki Podcast

Prawo dla Biznesu” – podcast skierowany do wszystkich przedsiębiorców, którzy prowadząc firmę chcą w łatwy sposób zrozumieć zasady działania prawa w biznesie. Każdy kolejny odcinek pozwoli w prosty sposób dowiedzieć się jak wznieść biznes na wyższy poziom. 

Zaprasza radca prawny Piotr Kantorowski

Podcast nie jest poradą prawną ani nie stanowi opinii prawnej, ponieważ indywidualne rozwiązania powstają w konkretnych sytuacjach. 

Cześć, z tej strony Piotr Kantorowski, a to kolejny odcinek podcastu “Prawo dla Biznesu“. 

Tym razem rozmawiam z Pawłem Koryckim, który działa w branży zupełnie konkurencyjnej, jeżeli chodzi o moją branżę. Świadczy usługi prawne, aktualnie głównie targetuje się w kwestie dotyczące sprzedaży firmy. Mimo to, nic nie stoi na przeszkodzie, abyśmy odbyli bardzo ciekawą rozmowę, która realnie pozwala dotrzeć mi do jego potencjalnych klientów, jak i jemu do moich potencjalnych klientów. 

Ta rozmowa przełamuje mit, że z konkurencją trzeba walczyć – wcale nie trzeba. Z konkurencją można dobrze żyć i jeżeli dobrze sprawdzamy się na swoim rynku, a myślę, że ja i Paweł jesteśmy w stanie to o sobie powiedzieć. Spokojnie możemy naszym klientom rekomendować usługi konkurencji, jeżeli my w danym zakresie nie świadczymy usług. 

Jeżeli chodzi o mnie, to faktycznie nasza kancelaria obsługuje kwestie dotyczące sprzedaży firmy i takie usługi jak najbardziej pełnimy, a to też nie przeszkadza mi, czy Pawłowi w jakikolwiek sposób, by podzielić się zasięgami. 

Ta rozmowa jest bardzo wartościowa, głównie dlatego, że Paweł w dużej mierze położył nacisk na kwestie newralgiczne dotyczące prowadzenia biznesu.

Zadał kilka pytań, które myślę, że są bardzo istotne, a odpowiedzi na nie są bardzo ważne i z tego podcastu dowiesz się m.in. dlaczego patrząc na kwestie globalne uważam się bardziej przedsiębiorcą niż radcą prawnym, a odpowiedź wcale nie będzie oczywista. 

Koniecznie posłuchaj tego podcastu do końca, bo po pierwsze jest to bardzo ciekawa rozmowa, a po drugie przedstawia mnie, dzięki pytaniom Pawła od innej strony, niż miałeś okazję do tej pory mnie poznać. 

– Cześć, witam Was serdecznie. 

Dzisiaj mam ogromną przyjemność rozmawiać z Piotrem Kantorowskim, który jest radcą prawnym i prowadzi swoją kancelarię. Witaj Piotrze, bardzo miło Cię spotkać. 

– Witaj Pawle, jest mi niezmiernie miło, że mam okazję porozmawiać z Tobą w Twoim podcaście i pozdrawiam wszystkich Twoich słuchaczy. 

Kilka słów o Piotrze. 

– Dziękuję i dziękuję w imieniu słuchaczy. Piotrze przedstaw się, powiedz coś o sobie. 

– Tak jak powiedziałeś, jestem radcą prawnym

Zajmuję się praktycznie wyłącznie obsługą przedsiębiorców, głównie z MŚP. 

Wraz ze wspólnikiem prowadzimy kancelarię prawną Kantorowski, Głąb i wspólnicy. Nasza kancelaria znajduje się w Rzeszowie, natomiast nie ograniczamy się z obsługą przedsiębiorców tylko i wyłącznie do Rzeszowa. Coś, co można by było powiedzieć, że wyróżnia mnie na tle innych radców prawnych czy adwokatów to to, że prowadzę swój własny podcast – “Prawo dla Biznesu”. 

– No właśnie i ten podcast to jest dla mnie jedna z bardziej ciekawych rzeczy w tej rozmowie, ale o nim za chwilę. Powiedziałeś jedną ciekawą rzecz, zajmujesz się głównie firmami i MŚP, dlaczego nie klient indywidualny ?

– To była decyzja świadoma, lecz musiałem do niej dojrzeć. Jak zaczynałem swoją przygodę z prawem, miałem możliwość obsługiwać wiele spraw, właśnie klienta indywidualnego, z czasem zaczynałem dostawać do prowadzenia sprawy dotyczące przedsiębiorców i te zdecydowanie bardziej mnie wciągały. 

Trochę to wyszło tak, że przez możliwość prowadzenia tych spraw dotyczących obsługi przedsiębiorców zacząłem coraz bardziej interesować się biznesem. Wcześniej też się nim interesowałem, ale podobnie jak większość osób na studiach, które jeszcze nie prowadzą firmy. To zainteresowanie było powierzchowne, a im bardziej miałem styczność z firmami, z przedsiębiorcami, tym bardziej zaczęła mnie interesować nie tylko część prawna, ale też jak to wygląda z perspektywy samego środka, czyli prowadzenia biznesu. 

Co jest ważne, dlaczego czasami zdarza się tak, że przedsiębiorcy podpisują umowy, mimo, że jest ewidentna rekomendacja z mojej strony, że ta umowa jest maksymalnie dla nich niekorzystna. Coraz bardziej wkręcałem się w biznes i coraz bardziej zaczęło mnie to interesować samo w sobie. 

– Czujesz się bardziej przedsiębiorcą czy bardziej radcą prawnym ?

Czuję się bardziej przedsiębiorcą, chociaż nie znaczy to, że radcą prawnym się nie czuję. Aktualnie wraz ze wspólnikiem prowadzimy spółkę. 

Moim zdaniem spółka jest taką firmą, jak każdy inny biznes i wymaga podejścia biznesowego do jej prowadzenia. Prowadzenie firmy to nie tylko odpowiedzialność za wykonanie zlecenia, to też odpowiedzialność za to, aby pracownikom wypłacić pensję w terminie i w pełnej wysokości. To też odpowiedzialność, aby firma przynosiła odpowiednie zyski pozwalające na utrzymanie przedsiębiorcy i zapewnienie środków do życia rodzinie. 

To jeszcze szersza odpowiedzialność, niż tylko i wyłącznie rzetelne przeprowadzenie sprawy. Nie ukrywając wymaga to szerszych kompetencji, bo myślę, że jak ktoś wie mniej więcej jaki jest program nauczania na studiach czy na aplikacji, to łatwo można powiedzieć, że prowadzenia kancelarii ani na studiach prawniczych, ani na aplikacji prawniczej nie nauczymy się. 

Tutaj trzeba pozyskiwać wiedzę samodzielnie, dokształcać się, czy myśleć o kursach lub studiach podyplomowych, jeśli chcemy się bardzo wyspecjalizować w zarządzaniu. 

– Powiedz od jak dawna prowadzisz firmę? 

Kiedy powstała kancelaria Kantorowski, Głąb i Wspólnicy?

– Działalność indywidualną mam zarejestrowaną od około 2 lub 3 stycznia 2013 roku. Na początku było to bliższe samozatrudnieniu, na zasadzie “be to be” współpracowałem z jedną kancelarią. 

Jednak w miarę tego, jak się rozwijałem zacząłem myśleć o tym, że chciałbym budować coś swojego. Realnie kancelaria zaczęła powstawać końcem 2013 roku

To był moment, kiedy zyskałem swojego pierwszego klienta. W 2014 roku zupełnie postawiłem na swój biznes. Chwila czasu minęła, oczywiście jeszcze wiele przede mną, za mną raptem kilka lat, jednak dały one możliwość zobaczyć, jak ten biznes realnie wygląda. 

Czym jest przedsiębiorczość?

– Troszkę odpowiedziałeś na moje pytanie, jednak bardzo mnie intryguje. Czym dla Ciebie jest przedsiębiorczość? 

– Myślę, że dla mnie przedsiębiorczość to styl życia, związany z jednej strony z samostanowieniem, tak to nazwijmy, ale z drugiej strony z braniem pełnej odpowiedzialności za własne i nie tylko własne działania. 

Mówi się przejdź na swoje, będziesz mógł robić co tylko będziesz chciał, będziesz pracować kiedy chcesz i kiedy masz na to ochotę. 

Ja jestem innego zdania. Przejście na swoje na zasadzie, że jak późno przyszedłem do pracy to powinienem z niej wcześniej wyjść, pewnie są wyjątki, ale myślę, że to nie prowadzi do rozwoju biznesu. 

To wymaga koncentracji nad tym, co chcemy osiągnąć, do jakiego punktu chcemy dojść i cały czas wymaga myślenia, co jeszcze możemy zrobić w biznesie. 

Od razu powiem, że słuchałem Twojego odcinka podcastu dotyczącego tego, jakie cechy powinien mieć przedsiębiorca i podpisuję się rękami i nogami pod tym, co powiedziałeś.

Przyznam, że tak do mnie trafił, że słuchałem go kilka razy. 

– Bardzo mi miło to usłyszeć, mówię też tam taką rzecz, która jest mało popularna, szczególnie w świecie, w którym żyjemy i opowiadania o ogromnych sukcesach – to jest pokora. 

O pokorze ludzie nie mówią i jest mało popularna, bardzo mi się podoba to co powiedziałeś – odpowiedzialność, a pokora pozwala nam stanąć przed lustrem i samemu sobie powiedzieć: “stary, ale źle zrobiłeś, to nie jest wina całego świata, tylko Ciebie”. 

– Dlatego podpisuję się pod tym, co mówiłeś w tym odcinku, bo pokora to jedna z ważniejszych cech w biznesie. Bez niej oddamy się własnemu ego, które będzie nam cały czas mówić, że ten jest winny, tamten jest winny, wszyscy są winni, świat się uwziął, a nawet jeżeli to zrządzenie losu, coś, nad czym się nie dało zapanować, takie mówienie niczego nie zmienia. 

Nawet jeżeli nie ponosimy obiektywnie winy za dane zdarzenie to nie zmienia faktu, że przede wszystkim musimy przestać myśleć kto jest winny i co się stało, tylko zacząć myśleć o tym, co my możemy z tym zrobić. 

Jeżeli dojdziemy do wniosku, że z daną rzeczą nic nie możemy zrobić, to też jest daleko idąca informacja zwrotna dla nas, bo to oznacza, że musimy się zająć czym innym, tutaj sytuacji nie zmienimy, ale możemy wokół tej sytuacji zrobić wiele innych rzeczy, które pozwolą nam złagodzić skutki jakiegoś niepowodzenia. 

W biznesie potknięcia i porażki to normalna rzecz, bez tego nie da się prowadzić biznesu. To nie są tylko kwiatki, róże i czerwone dywany, nawet powiedziałbym, że tego jest najmniej w tym wszystkim. Zresztą nawet jak się zaczyna pojawiać to pokora jest najważniejsza, by nie popaść w samozachwyt i nie dojść do przekonania, że wszystko się rewelacyjnie układa, inaczej być nie może, to faktycznie świat nas zaskoczy.

– To prawda, a mi bardzo podoba się to, co powiedziałeś i mam do Ciebie pytanie, jako do eksperta, bo radcy prawni z założenia są ekspertami. 

Eksperta definiuje wiedza i mam wrażenie, że ekspertom trudno jest przyznać się do błędów lub niewiedzy, bo zachodzi paradoks tego, że jak się przyznają do wiedzy, to przestają być ekspertem. 

Ty jesteś ekspertem z racji zawodu, ale obserwując Ciebie jesteś bardziej przedsiębiorcą. 

Powiedz mi, jak Ty, będąc przedsiębiorcą radzisz sobie z paradoksem eksperta, który jako przedsiębiorca musi przyznać się co jakiś czas do błędów, które popełnia. Jako ekspert musisz emanować krystaliczną wiedzą. – Znowu wracamy do słowa klucz – pokora. Nie uważam, że prawnik specjalista oznacza, że specjalista z jakiejś dziedziny. Takiego czegoś bym w ogóle nie rozważał, bo nie da się specjalizować w prawie. Jak ktoś uważa, że specjalizuje się w prawie, to się nie specjalizuje, to jest dziedzina szeroka jak ocean i w obecnych czasach przepisów jest tak dużo, że to jest niemożliwe znać się na wszystkich gałęziach prawa. 

Jeżeli ktoś inny w kancelarii specjalizuje się w danej dziedzinie, o którą mnie klient pyta, a ja nie, to mówię wprost, że w tym temacie skontaktuje się z Panem ta osoba, która się na tym zna i da poradę. 

Jeżeli temat jest specjalistyczny, to mówię, że to wymaga weryfikacji, może mam domysły, wydaje mi się, że może być tak lub tak, ale to nie jest porada. Aby udzielić porady w danym zakresie, wymaga to weryfikacji, sprawdzenia i wtedy dopiero można udzielać odpowiedzi. 

Jak radzić sobie z błędami w pracy?

Co do porażek czy błędów, które się zdarzają, moje doświadczenie uczy, że najlepszą możliwą opcją jest powiedzieć do klienta wprost co się wydarzyło. 

Klienci podchodzą do tego z dużym zrozumieniem, jeżeli powiadomi się ich i przyjmie się odpowiedzialność za dane zdarzenie, nawet moralnie.

Inaczej, niż miało by to wyjść pół roku czy rok później, a klient nie byłby o tym poinformowany. 

Kilka razy zdarzyło mi się, że coś poszło nie po mojej myśli i faktycznie mogłem zrobić to lepiej. Z tych kilku razy większość postąpiłem tak jak powiedziałem, a mniejszość mnie to tej pory w głębi duszy gryzie, że nie zrobiłem tak jak powinienem. 

– I zastanawiasz się, czy przypadkiem Cię nie dogoni ta rzeczywistość ?

– Tamte rzeczy mnie nie dogonią, jednak ja nadal czuję się źle z tym, że tego komunikatu nie było. To był początek prowadzenia przeze mnie firmy i to mylne przekonanie, że ekspert powinien się znać na wszystkim i powinien wszystko zrobić dobrze, bo taka jest rola eksperta. Może nie myślałem o sobie jako o ekspercie, może nie o to słowo mi chodziło. 

Miałem przekonanie, że prawnik powinien być nieomylny i od początku prowadzenia swojej kancelarii podejście jest dalekie od takiego przekonania i jestem pewien, że tak jest lepiej dla nas i w relacji z klientem. 

Nie zdarzyło mi się, żeby po przyznaniu się klientowi, że coś poszło nie tak i że mogłem zrobić coś lepiej lub ktoś inny w kancelarii mógł zrobić coś lepiej – żeby skończyło się to rozstaniem z klientem. Zawsze byliśmy w stanie dojść do porozumienia i to tylko i wyłącznie pogłębiało relacje z klientem. 

Jak rozmawiać z ludźmi, którzy mają wysoką samoocenę ze względu na zawód prawnika?

– Piotr ja mam pytanie, które może być niewygodne dla całej branży prawniczej. Pracowałem trochę z prawnikami, jako udziałowiec miałem część kancelarii i popatrzyłem sobie na prawników, radców prawnych, adwokatów przez pewien czas i mam wrażenie, że tym ludziom najpierw mówi się, że są super, bo dostali się na prawo, później są super bo ukończyli prawo, następnie bo poszli na aplikację, a później są najlepsi na świecie bo zdali aplikację i mają swój tytuł. 

Gdy zakładałem pierwszą firmę w okolicy 2005 roku, to radców prawnych i adwokatów było około 16 tysięcy w sumie. W tej chwili jest 60 tysięcy radców prawnych i adwokatów. 

Moje pytanie: jak Ty sobie radzisz w kontakcie z ludźmi, którzy mają wbijane do głowy przez system i środowisko, że są wyjątkowi, a z drugiej strony konfrontuje się, że jest nadprodukcja prawników, czy mi się wydaje? 

– Z mojej klasy z liceum, gdzie na tamte czasy w Rzeszowie było to jedno z najlepszych liceów, do jakich można było się dostać z tego co wiem jedna osoba nie uzyskała tytułu magistra i zbudowała największy biznes ze wszystkich osób, które miałem w klasie. Od tego zacznę i to już jest mała odpowiedź na Twoje pytanie. 

Co do statystyk, przyznam, że nie śledziłem ile było i ile jest obecnie radców prawnych i adwokatów. Rynek jest mocno nasycony, czy to jest przesyt czy jeszcze nie, trudno mi powiedzieć. Wydaje mi się, że w pokoleniu, które teraz podejmuje decyzje zawodowe jest inna ocena wyboru zawodu radcy prawnego, adwokata, sędziego czy prokuratora. 

– Był taki moment, gdzie ludzie mówili ” idź na prawo, będzie Ci na 100% dobrze w życiu”. 

– Pewnie był taki moment, nigdy za bardzo nie słuchałem, co mówią wszyscy, tylko podejmowałem te decyzje trochę we własnym zakresie. 

Chciałeś robić to, co robisz? To jest Twoja droga życiowa? 

– Chciałem robić to co robię. Często bywa tak, że człowiek dorasta w domu, gdzie widać, na czym ten zawód polega, a wszystkie inne osoby idące na prawo nie do końca mają świadomość tego, jak to wygląda, bo to nie wygląda jak w filmach, szczególnie amerykańskich. Zresztą filmy polskie też są dalekie od realiów, bo jakby tak było, jak pokazują, to nikt nie mówiłby, że sprawy w sądach trwają długo. Prawnicy siedzieliby głównie na kawach i obiadach, wieczorami na drinkach. 

– Nie chodzicie na kawę cały czas? 

– Kawę często piję, ale najczęściej przed komputerem. Wracając do Twojego pytania, osobiście rzadko spotykam osoby, które byłyby radcami prawnymi czy adwokatami, a które wyniośle podchodziłyby do innych ze względu na to, że uzyskały tytuł radcy prawnego czy adwokata. Na pewno zdarzają się takie osoby i jest to pewnie widoczne. 

Zazwyczaj zostają nam w pamięci osoby, które mają niezbyt okej podejście do innych, ale na pewno podejście jest nieodpowiednie do tego, jak wygląda rynek. 

Wcale nie jest tak, że ukończenie aplikacji zapewnia dobrobyt i zarobki do końca życia. Nie mówię o fakcie dostania się na studia prawnicze czy ukończenie studiów. Trzeba mieć dużą wiedzę i pomysł na siebie

Nie mówię, żeby wszyscy zakładali podcasty, bo założyłem i to jest swego rodzaju pomysł na siebie. Zresztą podcast prowadzę od ponad roku, a kancelarię prawną prowadzę od 5 lat. 

Pomysł na siebie trzeba znaleźć, by był odpowiedni naszej osobowości. 

Jednym będzie dobrze pracować w dużej korporacji jako prawnik specjalista i w ogóle nie interesować się kwestiami rekrutacji do kancelarii, pozyskiwania klientów czy to, że toner w drukarce się skończył. To jest problem, który trzeba rozwiązać, a jak się ma jednoosobową kancelarię, to trzeba zrobić to samemu. 

Jednak dla drugich drogą życiową i pomysłem na siebie będzie otworzenie własnej kancelarii. Tu także będzie podział, bo jedni będą dobrze czuli się mając jednoosobową kancelarię, inni chcą zbudować coś większego, także każdy musi poszukać odpowiedzi w czym on będzie się dobrze czuł i ważna jest pokora. 

Jaka jest różnica w prowadzeniu kancelarii, a w prowadzeniu innego rodzaju biznesu?

– Piotr powiedz, czym różni się prowadzenie kancelarii od robienia innego biznesu. Czy to jest rzeczywiście inne, czy jest to świadczenie usług jak każde inne? 

– Myślę, że się różni przede wszystkim specyfiką finalnej usługi. Każdy biznes różni się czymś od innych, natomiast jest to cecha, która łączy wszystkie biznesy. 

Różnice, które istnieją, ale nie są pierwszorzędne, łączą wszystkie biznesy i finał finałów powiedziałbym, że wcale nie różni się ten biznes od innych. Jest on bardzo podobny i ma swoje odrębności. 

Nie będę stawiał tezy, że biznes prawniczy jest wyjątkowy i że wszystkie inne biznesy są zupełnie inne, szczególnie, gdy wejdziemy na poziom, gdzie mamy pracowników, podwykonawców, funkcjonuje to jak każda inna firma. 

Przede wszystkim musimy zapewnić płynność finansową, musimy doprowadzić do tego, by nasze usługi zostały kupione przez inne firmy czy osoby indywidualne. Później musimy dopilnować, by płatności wpłynęły na czas na konto bankowe, aby klient był zadowolony, by pracownicy byli zadowoleni. Myślę, że tak jest w każdym biznesie i że się tutaj ze mną zgodzisz. 

Reklamowanie usług prawniczych – Czym różni się od pozostałych usług?

– Oczywiście, że tak. Podobało mi się to, co powiedziałeś na początku, że ludziom wydaje się, że idąc do własnej firmy, robiąc swój biznes zyskują wolność. Zyskują wolność decydowania o tym, co robią, ale stają się tym samym niewolnikami ZUS-u, pracowników i innych rzeczy, za które trzeba brać odpowiedzialność. To co mówisz, to ja absolutnie się z tym zgadzam. Mam do Ciebie pytanie, o którym chwilę rozmawialiśmy. Jak różni się to w kwestii reklamowania usług prawniczych ? Chyba sama ustawa mówi, że pewnych rzeczy nie możecie robić? 

– Mamy pewne ograniczenia, jeżeli chodzi o reklamę. Ujmę to tak, że radcy prawni mają mniejsze ograniczenia niż jest to w przypadku adwokatów. To jest ta różnica między moją branżą, a inną. 

Branża prawnicza nie jest wyjątkowa przez to, że są pewne ograniczenia w zakresie reklamy, bo są inne branże, gdzie też te ograniczenia występują i są wprowadzone na poziomie ustawy. 

Pewnych usług czy towarów w ogóle nie można reklamować, także nie jestem zdania, że strasznie nas to odróżnia od innego rodzaju biznesów.

– Nie można reklamować ciężkiego alkoholu i pamiętasz, jak powstała łódka bols ? 

– Tak, łódkę bols dobrze pamiętam. Akurat w czasie, kiedy była mocno promowana, praktycznie codziennie mijałem billboard z łódką bols.

– Tak. A Ty masz też taką swoją łódkę bols, te podcasty, prawda? 

– Nie, to nie jest łódka bols. Chyba to jest po prostu content marketing. 

– Ty jesteś widoczny jak ta łódka bols, bo jesteś na pierwszym miejscu na podcastach w iTunes, więc w kwestii tego, jak to jest widoczne to powiem Ci, dla mnie to jest taka łódka bols. W tego rodzaju podcastach.

Plusy nagrywania podcastów.

– Precyzując miałem przyjemność być w czołówce, w kategorii Biznes News i blisko czołówki w kategorii Biznes na iTunes. Jest to coś, co mnie mega cieszy, pozwolę sobie powiedzieć przed szereg wszystkiego. Za co jestem serdecznie wdzięczny słuchaczom, bo dzięki nim się tam znalazłem. Nadal nie porównywałbym tego do łódki bols. 

– Podcast zwiększa widoczność, a to jest pokazanie się, tylko poprzez mowę. 

Zwiększa widoczność, pozwala na dotarcie do wielu tysięcy osób, do których w innej sytuacji raczej w ogóle bym nie trafił. 

Podcasty polegają na tym, że dzielę się wiedzą z innymi przedsiębiorcami, bo myślę, że głównie przedsiębiorcy, albo osoby, które myślą, o tym żeby założyć biznes słuchają podcastu. 

Zakładam, że czasem słuchają mnie też studenci prawa, ale liczę na to, że głównie przedsiębiorcy. W każdym razie jest to sposób dotarcia do potencjalnych klientów, przekazania im swojej wiedzy i możliwości zweryfikowania, czy ja jako prawnik im odpowiadam. 

Myślę, że jestem charakterystyczny tak jak każdy inny człowiek, bo każdy jest inny. Słuchając podcastu można zobaczyć jakim jestem człowiekiem i jakim jestem prawnikiem, a to dużo daje przy usługach. Szczególnie usługach specjalistycznych, gdzie trudno jest zweryfikować osobie, która zleca wykonanie danej usługi, czy to było dobrze zrobione czy nie. 

Nie byłbym w stanie zweryfikować prawidłowości wykonania projektu przez architekta. Do tego trzeba mieć wiedzę fachową z tamtej dziedziny, a podcasty pozwalają ocenić wszystkim, czy im odpowiadam i merytorycznie i jako osoba. 

Chciałbym jeszcze dodać, że z podcastami było tak, że ja ich wcale nie zacząłem nagrywać z tego powodu, że stawiałem na content marketing, co też nie oznacza, że nie miałem świadomości, że jest to forma content marketingu. 

Przed rozpoczęciem nagrywania swojego podcastu dużo słuchałem, zresztą do tej pory także bardzo dużo słucham podcastów. Uważam, że jest to świetna forma pozyskiwania wiedzy przez osoby, które prowadzą biznes. 

Nie jest łatwo znaleźć w ciągu dnia czas, by usiąść i poczytać sobie książkę na spokojnie. Staram się wygospodarować chwilkę czasu, ale jeżeli chwilka to jest 15 minut, to czytanie książki zajmuje długi okres czasu. 

YouTube też jest dla mnie problematyczny, bo tam jest obraz, więc pasuje skupić się na tym, co widzę. 

Z podcastami jest tak, że jadę samochodem, włączam podcast i mogę słuchać. Mam psa, wychodzę z nim na spacer, włączam podcast i słucham. Podczas zmywania naczyń również można słuchać podcastu i zdobywać jednocześnie wiedzę. Dlatego podcasty są dla mnie bliskie, bo lubię swoją wiedzę poszerzać. W pewnym momencie słuchania podcastów poczułem, że też chciałbym podzielić się swoją wiedzą. 

 – To co mówisz, to wydaje mi się, że jest tendencją rosnącą. Ja np. w zeszłym roku przeczytałem dwie książki. Całe dwie książki. Przesłuchałem ich za to 30 kilka. Tak jak mówisz – coraz mniej osób posiada czas na to, żeby usiąść w spokoju i wertować książkę.

– Tylko pytanie, jaka część tych osób ma mało czasu, bo ogląda telewizję. Jeśli chodzi o mnie, to ja jeśli już, to oglądam różnego rodzaju bajki, ze względu na to, że mam dwójkę małych dzieci. 

– Bajki mają pozytywny przekaz. Zazwyczaj ta informacja, która się niesie, to nastawia do świata całkiem pozytywnie. Ja mam telewizor w domu, jako urządzenie, ale w nim nie leci telewizja. 

– Jeżeli chodzi o oglądanie wszelkiego rodzaju bieżących informacji, to staram się odcinać od przekazu poza niezbędne minimum, bo nie chcę się bombardować setką złych wiadomości z kraju i ze świata, a wiadomo, że one są najbardziej klikalne. Każdy taki przekaz wiąże się w 80% z tym, aby dowiedzieć się, co złego się wydarzyło. Wolę skupić się na tym, żeby posłuchać czegoś, co mnie rozwinie, bo nie mam potrzeby, żeby codziennie doładować się złymi informacjami z kraju i świata. 

To nie oznacza, że nie chcę wiedzieć co się dzieje na świecie, ale zawsze można to zrobić z większą selekcją, poprzez portale w internecie, gdzie możemy zgłębić informacje, które nas interesują, a nie wszystkie po kolei jak lecą. Nie lubię tej formuły, że nie mam wpływu na to, co w danym momencie słucham czy oglądam, bo najczęściej nie jest to coś, co daje mi konkretną możliwość rozwoju

– Chyba dlatego Netflix tak ładnie rozwija się na świecie. Precyzyjne kupowanie treści. Chcę oglądać to, nie chcę mieć reklam. 

– Biorąc pod uwagę zalew informacji, ale także wszelkiego rodzaju filmy i seriale, ilość w której jest to produkowane obecnie powoli zaczyna wymuszać, by ludzie mieli możliwość wyboru, co chcą oglądać i o której godzinie. 

Myślę, że wszystko będzie szło w tym kierunku. Radio też prędzej czy później w tym kierunku pójdzie, a w tym momencie namiastką możliwości wyboru jest nasz rosnący świat podcastów. 

Jak długo trwał proces nagrania podcastu “Prawo dla Biznesu”?

– Słuchaj, wracając do podcastu, ile czasu zbierałeś się, zanim nagrałeś podcast i wrzuciłeś go w internet ?

– Miałem jedno takie podejście, bo wcześniej chciałem dodać, że akurat w momencie, gdy to we mnie rosło, pojawiła się informacja, że Marek Jankowski z “Małej Wielkiej Firmy” robi drugą edycję kursu “PODCAST PRO”, kupiłem kurs, nauczyłem się tego, co musiałem się nauczyć, żeby zacząć nagrywać i zrobiłem to. 

Natomiast pierwszy raz się zbierałem, gdy była pierwsza edycja, ale jakoś wtedy szybko mi głowa zracjonalizowała, że to może nie ten moment, że coś ważniejszego się pojawi. Nie jest tak, że żałuję, że wtedy nie zacząłem, to różnica około kilku miesięcy. Widocznie wtedy nie byłem jeszcze gotowy. 

Pamiętam styczeń 2018 roku, gdy chodziłem po swoim pokoju z telefonem w ręce, bo nie wyłapałem, że to powinno być włożone najlepiej do jakiejś szklanki i mikrofonem do góry. 

Nagrywałem pierwszy odcinek podcastu, który trwa 5 minut, nagrywałem go 5 godzin i jestem pełen podziwu dla siebie, że miałem tyle determinacji, by to nagrać. W głowie ułożyłem sobie, że gdy zacznę od wyboru mikrofonu, to nie zacznę nagrywać. Stwierdziłem, że jak nagram 7 odcinków, to sobie kupię mikrofon, a do tego czasu nagrywam na telefon.

– Zrobiłeś odwrotnie, niż większość ludzi robi, bo większość jak idzie na siłownie, to kupuje spodenki, rękawiczki, buty. Później pochodzą przez pół stycznia na siłownię i na tym się kończy. Ty wykazałeś się większą roztropnością, zacząłeś, zobaczyłeś jak to działa i potem zacząłeś kupować sprzęt. 

– Nigdy nie udało mi się zacząć biegać, zaczynając od zakupu jakiegokolwiek sprzętu. Jednak za każdym razem, gdy udawało mi się biegać, tak, by robić to systematycznie, to polegało to na tym, że ubierałem buty, siebie w ubrania, które miałem optymalne z dostępnych do biegania i wychodziłem biegać. Znam siebie na tyle, by wiedzieć, że gdy zaczynam od zakupu sprzętu, to nigdy tego nie zacznę. Zresztą w tamtym roku miałem dowód, pt. “pierwsze morsowanie”. Osoby, które morsują wiedzą, co na nogi najlepiej założyć, jednak nie kupiłem odpowiedniego obuwia, pierwszy raz byłem na boso, zmarzłem 3 razy bardziej niż pewnie w innych okolicznościach, ale poznałem, co to jest morsowanie, spodobało mi się, chodziłem na morsy do końca sezonu. 

Od stycznia zacząłem biegać, też nie zacząłem od kupowania, zresztą ogólnie mało osób zaczyna biegać. Mało osób zaczyna bieganie od stycznia, jest zimno, pada śnieg, a o 5 rano jest jeszcze ciemno. Biegam do tej pory i jest bardzo fajnie. 

– Gratuluję Ci determinacji. Powiedz mi, jak słuchasz podcastów, to co Cię najbardziej wkurza w kogoś podcastach ? 

– Nie mam czegoś takiego, co mnie najbardziej wkurza. Staram się do tego podchodzić na zasadzie, że jak mi się coś nie podoba, to nie słucham. Natomiast nie jestem orędownikiem tezy, że skoro coś jest za darmo, to należy jeszcze mieć wymagania od osoby, która coś za darmo daje. Nie podoba mi się, to nie słucham. Kiedyś był wątek w jakiejś grupie podcasterów i jako pierwszą rzecz, która mi się nie podoba w podcastach,  napisałem, że nie podoba mi się, że duża część nowo pojawiających się podcastów kończy się po 3 odcinku.  

– Wiesz co, to jest tak, jak z ćwiczeniem w styczniu. Na siłowniach zostaje między 5, a 10 % ludzi, którzy kupili karnet. 

– Mam świadomość, że jest to w dużej mierze ten sam efekt, tylko na przykładzie podcastów. Realnie właśnie to mi się nie podoba, bo wiele razy trafiłem na podcast, był ciekawy, a później widzę, że nic tam więcej nie ma. 

Często ludzie zniechęcają się, bo wyobrażają sobie, że po miesiącu będą mieli setki tysięcy odsłuchań, a okazuje się, że nie mieli. 

Podcasty to nie jest rynek jak YouTube, on jest znacznie mniejszy, więc jak zaczynam oglądać swoje statystki, to się okazuje, że to wcale nie są miliony osób i miliony odsłuchań. Ludzie zniechęcają się przez to, że mieli błędne wyobrażenie na samym początku. 

Czy przez nagrywanie podcastu można stać się rozpoznawalnym?

– Zdarza Ci się spotkać kogoś, kto mówi “Piotrze, ja Ciebie słucham, poznałem Twój głos i znam Ciebie z tego, że spędzam czas słuchając” ?

– Nawet ostatnio miałem taką sytuację i to podczas wizyty u klienta, jeden z pracowników klienta do mnie podszedł i powiedział że słucha podcastu, że chciałby mi pogratulować. Było mi mega miło i sympatycznie. 

– Super, to bardzo fajnie. Mi jeszcze trochę brakuje, bo moje wysłuchania liczone są w dziesiątkach, ale będę starał się zachować determinację, żeby Ciebie dogonić. 

– Kanał rośnie, zachowaj determinację i przegoń mnie, ja z tym nie mam problemu. Ważne, by wartościowe rzeczy pojawiały się w internecie, a znam Twój kanał, jest dobry i wartościowy. 

Tak jak mówiłem na temat Twojego odcinka o cechach przedsiębiorcy, masz 3 pobrania tego odcinka od jednej osoby i to jestem ja.

 To co tworzysz jest dobre i twórz tego więcej. To żadne słodzenie, żaden rewanż, że mnie zaprosiłeś, wyrażam swoją opinię. 

Plusy prowadzenia własnej firmy.

– Wracamy do biznesu. Co sprawia Ci największą radość w biznesie, w prowadzeniu firmy? 

Możliwość kreowania i wpływania na rzeczywistość. Oczywiście to nie jest taka możliwość jaką ma Bill Gates, jednak mam wpływ na to, w którym kierunku idzie moja firma, co jest jej priorytetem w danym momencie i co będziemy robić później. Mam też możliwość przyjęcia odpowiedzialności za swoje działania, co wbrew pozorom też jest pozytywne.

– Okej, a co jest najtrudniejsze dla Ciebie w prowadzeniu firmy

– Najtrudniejsze w prowadzeniu firmy jest szukanie nowych rozwiązań, ale to jest też przyjemne, bo nie zawsze musi być tak, że to co najłatwiejsze jest najprzyjemniejsze. Najłatwiejsze rzeczy bardziej wykonujemy bez większej refleksji. 

Dla mnie największym wyzwaniem była część HR prowadzenia kancelarii. Tego nigdy nikt mnie nie uczył. Wiele kontaktów z dawnych czasów się urwało, ale raczej zawsze byłem osobą otwartą na innych ludzi. Jednak nie jest powiedziane, że to można przekładać na relacje wewnątrz firmy, ale też nie jest powiedziane, że nie można. Zawsze trzeba było szukać punktu, który byłby najlepszy i z tym do tej pory mam najwięcej problemów, żeby to było zrobione na najwyższym możliwym dla mnie poziomie. Nie mówię o firmach, gdzie są działy HR-u i mają specjalistów. Ja się za specjalistę z tej dziedziny nie uważam, staram się zdobywać wiedzę, ale nie jestem specjalistą. 

– Rozumiem, a czego się boisz podczas prowadzenia firmy? 

Najbardziej boję się chyba tego, że rynek się zmieni, a ja to przeoczę. To jest lęk na poziomie ogólności i niesprecyzowanego zdarzenia, jednak czasami człowiek na tyle mało komfortowo czuje się w tym miejscu, w którym jest, w działaniu które przynosiło rezultaty, że przestaje być bacznym obserwatorem rzeczywistości. W pewnym momencie się obudzi i zobaczy, że rynek jest w innym miejscu zupełnie niż był, a jego jako przedsiębiorcy tam nie ma. To moment groźny dla każdej firmy. To byłoby coś, czego się realnie boję. 

Co do pozostałych rzeczy – trzeba sobie z nimi radzić codziennie i jest sporo wyzwań związanych z prowadzeniem biznesu. Natomiast czasem można się zagapić, a jak zagapimy się zbyt długo to może stać się bardzo niebezpiecznie. 

Jak będzie wyglądał rynek prawniczy w przyszłości.

– Twoim zdaniem rynek prawa, usług prawniczym w jakim kierunku teraz będzie szedł?

– Moim zdaniem będzie szedł z jednej strony w kierunku specjalizacji, z drugiej strony myślę, że jednak będzie wiele procesów prawnych, które zaczną się odbywać na poziomie teleinformatycznym, czyli powstaną programy, które zastąpią prawników w mniejszym lub większym stopniu. 

Współpraca prawników z deweloperami z IT, by oprogramowanie było nie tylko dobrze wykonane w kontekście IT, ale też w kontekście implementacji przepisów prawa. Myślę, że to jest przyszłość, która będzie nieunikniona, ale kiedy nastąpi to świat i życie pokaże. 

Coraz więcej wniosków można złożyć przez internet, jednak myślę, że z czasem część spraw zacznie być rozstrzygane bez udziału człowieka. Będzie polegało to na wprowadzeniu danych do programu i będzie to na poziomie aplikacji, ewentualnie później będą odwołania, gdzie będzie rozpoznawał to człowiek. 

– Rozumiem, to nie do końca jest świetlana przyszłość, automatyzacja wszystkiego.

– Nie wiem, trochę to wygląda tak, jak kiedyś samochody były czymś innowacyjnym i niektórzy twierdzili, że to nie ma prawa bytu. Świat dynamicznie się rozwija, przy czym ja jestem przekonany, że to zawsze będzie tak, że jeśli dany proces będzie zautomatyzowany, to obok procesu powstanie obszar, gdzie będzie konieczne działanie człowieka. 

Na razie pomijam jakieś sztuczne inteligencje, które mogłyby w pełni oddawać ludzkie zadania. To jest bardziej na zasadzie filmów science fiction. Realnie patrząc wiele rzeczy będzie na pewno zautomatyzowanych. Procesy będą wymagały coraz mniejszego udziału ludzi, a większego udziału urządzeń, ale to wcale nie oznacza, że dla ludzi nie będzie nowych obszarów do działania. 

Jaka jest Twoja największa porażka w biznesie? 

– Myślę, że to był moment, w którym całą swoją energię skupiłem na prowadzeniu firmy i doprowadziło to do tego, że każde najmniejsze niepowodzenie było dla mnie katastrofą i wtedy przez moment zabrakło mi pokory, bo zamiast myśleć o tym, co mogę zrobić, to zaczynałem zastanawiać się nad tym, co się stało, a to do niczego nie prowadziło. Na szczęście to zamknięty obszar życia. 

– Jakie wnioski wyciągnąłeś z tego momentu w życiu ? 

– Przekonałem się, że nie możemy żyć tylko jedną rzeczą, bo kończy się to tym, że nie potrafimy znieść tego, że cokolwiek idzie nie po naszej myśli. Człowiek potrzebuje się rozwijać na więcej niż jednej płaszczyźnie, nawet jeżeli jest to biznes, który bardzo lubię.

Plany na przyszłość.

– Jakie masz marzenie związane z biznesem ? Co chciałbyś osiągnąć? 

–  Marzenie związane z biznesem, myślę, że je cały czas realizuję. Moim marzeniem jest rozwój kancelarii, którą założyłem i to cały czas realizuję. Mam też pomysł na siebie, którego częścią jest podcast i w ten sposób wychodzę do ludzi. 

Myślimy o tworzeniu czegoś bliższego produktom dla określonych branż. Chodzi tu o zoptymalizowanie procesów obsługi pewnych branż, tak, żeby klient dostawał kompleksowy produkt/usługę.

Pracujemy nad projektem dotyczącym e – commerce’u i tworzymy pakiet usług, które każdy e – commerce powinien mieć u siebie. 

Zdejmiemy z klienta maksymalną ilość jego pracy, by mógł się zająć rozwojem firmy, a my podjęciem odpowiednich kroków, żeby wdrożyć i zabezpieczyć to, co jest konieczne. 

W e – commerce rzeczą do zabezpieczenia jest przede wszystkim marka danej firmy. Różne rzeczy się w internetach zdarzają, w różny sposób ludzie chcą się wypromować cudzym kosztem.

– Czyli dbacie o własność intelektualną?

– Tak, można to tak określić, ale też prawo do firmy, rejestrację znaków towarowych. To nie tylko w e – commerce występuje, ale tam widzimy to na co dzień. Firma z tej samej branży, która nazywa się podobnie do naszego klienta i logo również jest bardzo zbliżone. Warto to odpowiednio zabezpieczyć. 

Często zdarzają się takie sytuacje? 

– Na nasze obserwacje dość często. Częstym przypadkiem jest pobieranie przez nowo wchodzących na rynek zdjęć i opisów produktów ze stron konkurencji. 

W większości przypadków wystarczy odpowiednio zareagować, wychodzi na to, że większość osób zrobiło to nieświadomie. Często tłumaczą się, że zlecili komuś wykonanie strony internetowej i taką dostali. 

Niektórzy mówią, że nie wiedzieli, że tak nie można. 

Z osobą, która nie chce usunąć zdjęć i opisów nie miałem do czynienia, szczególnie gdy uświadomimy, jakie konsekwencje prawne się z tym wiążą. Na moje obserwacje takie rzeczy występują bardzo często. 

Kto może być przedsiębiorcą?

– Czy każdy według Ciebie może być przedsiębiorcą? 

Myślę, że nie każdy może być przedsiębiorcą. Postawienie tezy, że chciałbym być przedsiębiorcą, bo przedsiębiorca ma dużo pieniędzy to średnia motywacja do bycia przedsiębiorcą. To motywacja do bycia osobą, która ma dużo pieniędzy. 

Myślę, że każdy powinien się zastanowić, czy czuje, że chciałby być przedsiębiorcą, a z drugiej strony nie powinien się dać omamić mylnemu przekonaniu, że biznes jest niebezpieczny, a gdy jest umowa o pracę, to jest bezpiecznie. 

Moim zdaniem jest to kompletnie błędne przekonanie, bo gdy mamy umowę o pracę dzisiaj, to nie znaczy, że będzie się ją miało jutro. Nawet, gdy jest się najlepszym pracownikiem to nie jest powiedziane, że firma, w której pracujemy nie zbankrutuje, mówiąc językiem potocznym.

Rada dla osoby, która chce założyć swój biznes. 

– Jaką radę dałbyś osobom, które zakładają firmę. Jedną złotą myśl na temat prowadzenia firmy, to co by to było ?

– Powiedziałbym, że jeżeli ktoś chce założyć biznes to powinien mieć determinację, pokorę i jeszcze raz determinację. 

Potrzebna jest determinacja, która będzie się utrzymywać, nawet jeżeli wszystko będzie szło nie po naszej myśli. 

Trzeba mieć też pokorę, by reagować na sygnały od rzeczywistości, która czasami potrafi rzucić kłody pod nogi i możemy być w tym niewinni, bo niektóre rzeczy są niezależne od nas. 

Gdy mamy pokorę, to musimy mieć determinację ,by mimo przeciwności dalej pracować nad biznesem. 

Stąd taka kolejność i w zasadzie o obu tych rzeczach dziś mówiliśmy. 

– Dobrnęliśmy do końca pytań, które przygotowałem. Czy chciałbyś coś dodać do naszych słuchaczy? 

– Może rozwinę wątek, którego nie było dzisiaj. 

Chciałem powiedzieć, żeby osoby, które słuchają podcastu, a zastanawiają się nad założeniem firmy lub firmę prowadzą i czują, że powinni porozmawiać z prawnikiem, to żeby do prawnika podchodzili jak do partnera biznesowego. 

Czasami faktycznie widzę zachowanie u klientów, którzy pierwszy raz się pojawiają w kancelarii jakby się bali, bo prawnik to mistyczny pan mecenas. Mecenas to określenie grzecznościowe. 

Jeżeli chodzi o prawników, którzy udzielają porad prawnych to są radcy prawni lub adwokaci. 

I taka bardziej prośba – traktujcie nas jako partnerów biznesowych, jesteśmy po to, żeby wasza firma rosła i żeby pomóc w rozwiązaniu waszych problemów poprzez nasze usługi. Podchodźcie do nas jak do innych doradców z których korzystacie na co dzień. Takie podejście pozwala najwięcej zbudować i najwięcej osiągnąć. To taka myśl ze strony zawodu, który wykonuje i branży, w której działa moja firma. 

Czasami wiele zmienia, gdy klient nie ma hamulca, a to czuć, gdy ktoś go ma. Idzie do prawnika i nie wie jak się zachować – trzeba być sobą. Taka rada. 

– Bardzo Ci dziękuję, że zgodziłeś się na wywiad. Fajnie, że mogliśmy sobie porozmawiać. 

– Ja się bardzo cieszę, że miałem przyjemność porozmawiać z Tobą w Twoim podcaście. Słuchałem go i na prawdę, tak jak już mówiłem, wróżę Ci wielu odsłuchań, bo to co mówisz ma w mojej ocenie ogromną wartość. Mówisz to dostatecznie wprost, by słuchacz nie miał poczucia, że biznes to kwiaty i czerwone dywany. Dajesz realną informację zwrotną, z czym się biznes wiąże, dlatego tym bardziej się cieszę, że mogliśmy dziś porozmawiać. 

– Bardzo dziękuję Ci Piotrze i do usłyszenia. 

– Dzięki, do usłyszenia. 

Mam nadzieję, że podobała Ci się ta rozmowa, mi rewelacyjnie rozmawiało się z Pawłem, mimo, że nie zadawał najłatwiejszych pytań. 

Tę rozmowę uważam za bardzo udaną, a Ciebie zapraszam do słuchania podcastu Pawła, który możesz znaleźć m.in. w Google podcast, na iTunes. 

Zapraszam również do słuchania podcastu “prawo dla Biznesu”. Jeśli Ci się podobało, podziel się tym odcinkiem w social mediach lub wystaw ocenę na iTunes czy w innej aplikacji. 

Dziękuję Ci bardzo za dzisiaj i do usłyszenia już za tydzień.