1931
0

PDB #209-10 krytycznych błędów umowie z agencją marketingową

1931
0

To już chyba najwyższy moment, aby przekazać umowę do prawnika. Szkoda tylko, że robimy to dopiero na etapie jej realizacji, a nie przed podpisaniem. Być może udałoby się uniknąć wielu błędów.

Cześć, z tej strony Piotr Kantorowski, a to kolejny odcinek podcastu Prawo dla Biznesu.
Te słowa, które padły na początku, można by określić jako „miód na uszy” każdego prawnika. Niestety, rzadko się je słyszy – a właściwie rzadko trafiają one do prawnika. Może to i dobrze, bo oznaczałoby, że świadomość prawna rośnie i przedsiębiorcy coraz częściej konsultują umowy zawierane w ważnych sprawach. A może jest odwrotnie – skoro nie przyszli po poradę przed podpisaniem, to nie zgłaszają się również później, nawet gdy pojawia się problem i sprawa trafia do sądu. Trudno to ocenić – nie analizowałem badań w tym zakresie.

W dzisiejszym odcinku opowiem o 10 najczęściej popełnianych błędach w umowach dotyczących digital marketingu. Przedstawię je z perspektywy agencji marketingowej, choć trzeba pamiętać, że każda z opisanych sytuacji stanowi jednocześnie potencjalne zagrożenie także dla klienta.

Brak pisemnej umowy lub aneksów

To absolutnie podstawowy błąd. Dla agencji problematyczne jest wówczas rozliczenie wykonanych działań. Sam fakt ustalenia czegoś „ustnie” nie oznacza jeszcze, że sąd nam uwierzy – a nawet jeśli, to niekoniecznie podzieli naszą wizję co do wartości tych działań. W efekcie konieczne bywa powołanie biegłego, który oszacuje koszt rynkowy usługi. A przecież każda agencja wyróżnia się na tle konkurencji, więc takie wyliczenia mogą być sporne.

Od strony klienta brak umowy oznacza z kolei, że nie uzyska on praw autorskich do stworzonych materiałów. W postępowaniu gospodarczym liczą się przede wszystkim dokumenty – dowody osobowe mają znaczenie drugorzędne. To powód, dla którego brak umowy jest jednym z najbardziej ryzykownych błędów.

Porozmawiaj z ekspertem 🎯

Borykasz się z zagadnieniem, które tutaj poruszyłem? Skontaktuj się ze mną i ustalimy termin 15-minutowej konsultacji. Wspólnie znajdziemy najlepsze rozwiązanie dla Twojego biznesu!

Nieprecyzyjne określenie zakresu usług

Kolejny częsty problem to zbyt ogólne sformułowania w umowie. Spotykam się z argumentem, że „umowa powinna być zwinna”, aby móc dopasować działania do klienta. Niestety, to najgorsze możliwe rozwiązanie – nikt nie wie wtedy dokładnie, co obejmuje współpraca. Agencja może w dowolnym momencie stwierdzić, że dana usługa jednak nie jest realizowana, a klient zostaje z niepełnym pakietem, choć zakładał coś innego.

Dla klienta takie zapisy są szczególnie niebezpieczne – pozostaje on w niepewności, jakie konkretnie działania otrzyma w ramach współpracy.

Bezrefleksyjne podpisywanie umów powierzenia danych osobowych

Umowy o powierzenie przetwarzania danych osobowych (RODO) bywają podpisywane automatycznie, nawet gdy w praktyce nie dochodzi do udostępniania danych. Tymczasem o wiele ważniejsze może być zawarcie umowy o zachowaniu poufności (NDA). Agencja często ujawnia klientowi swoje know-how, a klient przekazuje wrażliwe informacje biznesowe – brak zabezpieczenia tych danych to realne ryzyko.

Nieadekwatne środki bezpieczeństwa danych osobowych

Często zdarza się, że agencja i klient wymieniają duże bazy danych osobowych, które nie są odpowiednio zabezpieczone. Przesyłanie ich zwykłym mailem, bez szyfrowania plików, to proszenie się o kłopoty. Umowa powinna regulować minimalne standardy bezpieczeństwa, by uniknąć zarzutów o naruszenie RODO.

Doceniasz tworzone przeze mnie treści?

Piotr Kantorowski
RADCA PRAWNY

Przedsiębiorcom służę pomocą w kwestiach związanych z prawem własności intelektualnej szczególnie w obszarze digital marketingu i IT. Tworzę też umowy tak, aby oddawały Twoje plany biznesowe i zabezpieczały firmę w najwyższym stopniu. Jeśli trzeba pomagam też poprowadzić spory korporacyjne lub z kontrahentami.

Skontaktuj się ze mną, chętnie odpowiem na Twoje pytania dotyczące naszej oferty i przedstawię rozwiązania dostosowane do Twojego biznesu.