Jak najczęściej skonstruowane są umowy z software house?

Praktyka pokazuje, że niemała część umów w IT zostaje skonstruowana w ten sposób, że software house przenosi na zamawiającego majątkowe prawa autorskie do programu komputerowego. Co to jednak realnie oznacza? Część odpowiedzi na to pytanie zawarłem już w artykule pod tytułem: Co realnie nabywa Twoja firma nabywając majątkowe prawa autorskie do programu komputerowego. Wynika z niego przede wszystkim, że ochronie prawnoautorskiej nie podlegają takie kwestie związane z programem komputerowym jak koncepcje i zasady jego działania, ale także – co już może wydawać się mniej oczywiste – algorytmy. Z drugiej strony, ochronie tej podlega kod źródłowy jak i kod wynikowy, ale także – pod pewnymi warunkami – język programowania i format plików. W końcowej części tamtego artykułu zasygnalizowałem także, że sprawa jeszcze bardziej się komplikuje jeśli dokona się dalszego wyodrębnienia elementów, z których finalnie składa się oprogramowanie.  Chodzi tu przede wszystkim o rozróżnienie na front-end i back-end. Ten ostatni był przedmiotem wspomnianego powyżej artykułu, a temu pierwszemu chciałbym poświęcić niniejszy artykuł.

Czym jest front-end, a czym jest back-end programu komputerowego?

Zanim jednak przejdziemy do kwestii prawnych należy wyjaśnić czym właściwie frond-end i back-end jest. Przytaczając za Wikipedią front-end i back-end to początkowe oraz końcowe stadium procesu. Front-end jest odpowiedzialny za pobieranie danych od użytkownika oraz przekazanie ich do back-endu. Następnie back-end na podstawie tych danych wykonuje określone zadanie. Opcjonalnie front-end może pokazać użytkownikowi wyniki otrzymane od back-endu. Często stosowanym tłumaczeniem jest „fasada” i „wnętrze”. Mówiąc więc w pewnym uproszczeniu – front-end to interfejs. Na potrzeby tego artykułu będzie nas jednak interesować jeszcze bardziej sprecyzowany zakres front-endu, a mianowicie interfejs graficzny. Warto wiedzieć, że – po raz kolejny przytaczając za Wikipedią –  graficzny interfejs użytkownika, interfejs graficzny, środowisko graficzne, GUI (ang. graphical user interface) to określenie sposobu prezentacji informacji przez komputer oraz interakcji z użytkownikiem, polegającego na rysowaniu i obsługiwaniu widżetów.

Czy w świetle prawa interfejs graficzny jest częścią programu komputerowego?

Po tym krótkim wprowadzeniu „technicznym” można już przejść do kwestii prawnych. Te z kolei należy zacząć od przytoczenia fragmentu uzasadnienia wyroku Trybunału Sprawiedliwości z dnia 22 grudnia 2010 r., C-393/09. Zostaje w nim bowiem wyjaśnione między innymi, żegraficzny interfejs użytkownika nie stanowi formy wyrażenia programu komputerowego w rozumieniu dyrektywy w sprawie ochrony prawnej programów komputerowych i nie może korzystać z ochrony przyznanej w prawie autorskim programom komputerowym na podstawie tej dyrektywy. W istocie każda forma wyrażenia programu komputerowego musi być chroniona od chwili, gdy jej odtworzenie prowadziłoby do odtworzenia samego programu, pozwalając w ten sposób komputerowi na wypełnienie jego funkcji. Zgodnie z motywem dziesiątym i jedenastym dyrektywy interfejsy są częściami programu komputerowego umożliwiającymi wzajemne połączenie i interakcję wszystkich elementów oprogramowania i sprzętu komputerowego z innym oprogramowaniem i sprzętem, jak również z użytkownikami, tak aby stały się one w pełni funkcjonalne. W szczególności graficzny interfejs użytkownika jest interfejsem interakcji, pozwalającym na komunikację pomiędzy programem komputerowym, a użytkownikiem. W związku z tym graficzny interfejs użytkownika nie pozwala na powielanie tego programu komputerowego, lecz stanowi po prostu element tego programu, za pomocą którego użytkownicy wykorzystują właściwości omawianego programu. Oznacza to więc, że interfejs graficzny nie podlega ochronie jak program komputerowy. Czy jednak jest to równoznaczne, że nie podlega jakiejkolwiek ochronie?

Jakiej ochronie podlega interfejs graficzny?

Na to pytanie Trybunał odpowiada w dalszej części orzeczenia. Wskazuje w nim że jeśli taki interfejs stanowi wyraz własnej twórczości intelektualnej swego autora, może on korzystać z przewidzianej w prawie autorskim ochrony jako utwór, zgodnie z dyrektywą w sprawie harmonizacji niektórych aspektów praw autorskich i pokrewnych w społeczeństwie informacyjnym. Zadaniem sądu krajowego natomiast jest ustalenie, czy tak jest, biorąc pod uwagę w szczególności swoisty układ bądź konfigurację wszystkich elementów składowych będących częścią graficznego interfejsu użytkownika, w celu ustalenia tych, które spełniają kryterium oryginalności. W tym zakresie kryterium to nie będzie spełnione przez elementy składowe graficznego interfejsu użytkownika cechujące się wyłącznie ich funkcją techniczną. Tym samym, choć interfejs graficzny nie podlega ochronie jako program komputerowy to jednak może podlegać takowej ochroni jako „zwykły” utwór. Czy tak jednak będzie, zależy już od indywidualnych cech danego interfejsu, a w zasadzie kreatywności jego twórcy.

Na co zwrócić uwagę podpisując umowę z software house?

Oznacza to nie mniej nie więcej jak tylko to, że jeśli zgodnie z umową dotyczącą stworzenia dla naszej firmy oprogramowania czy aplikacji, nabywamy majątkowe prawa autorskie do programu komputerowego to nie musi być to równoznaczne, że staniemy się dysponentami wszelkich praw do tak stworzonego oprogramowania, czy aplikacji. Warto więc zadbać o to, żeby nasza umowa była skonstruowana w sposób prawidłowy, a przede wszystkim aby uwzględniała kwestie takie jak nabycie prawa do interfejsu graficznego.