Stałe godziny, narzucone biuro, jeden klient, „urlop" w umowie. Jeśli Twoja współpraca B2B wygląda jak etat — może zostać za etat uznana. Konsekwencje? Zaległy ZUS, urlopy, odprawy i kara dla zleceniodawcy.
Sprawdź ryzyko w 5 minut — bezpłatnie i anonimowo.
Art. 22 § 1¹ Kodeksu pracy: zatrudnienie na warunkach charakterystycznych dla stosunku pracy jest stosunkiem pracy — niezależnie od nazwy umowy.
Bieżące polecenia, przełożony, raporty dzienne. Jeśli zleceniodawca mówi nie tylko CO, ale też JAK — to cecha etatu. Dotychczasowa praktyka orzecznicza wielokrotnie to potwierdzała.
Stałe godziny (9–17), obowiązkowa obecność w biurze, ewidencja czasu pracy. Dyspozycyjność co do czasu i miejsca to klasyczna przesłanka stosunku pracy.
Zakaz wyznaczania zastępcy, brak podwykonawców. Osobisty charakter pracy to jedna z fundamentalnych cech odróżniających etat od B2B.
70%+ przychodów od jednego klienta, stałe miesięczne wynagrodzenie, brak innych zleceń. Jeden klient + stała pensja = de facto pracodawca.
Firmowy e-mail, schemat organizacyjny, spotkania integracyjne, służbowy laptop. Im bardziej „wyglądasz jak pracownik" — tym większe ryzyko.
„Urlop" w umowie B2B, B2B z byłym pracodawcą na te same obowiązki, rozliczenie za czas (nie za rezultat). To czerwone flagi w każdym audycie.
Ustalenie stosunku pracy działa wstecz — konsekwencje dotyczą całego okresu współpracy.
Odpowiedz na pytania w 6 obszarach. Przy każdym: Tak = ryzyko, Nie = OK, Nie wiem = do sprawdzenia.